Co pracownicy myślą o swoich szefach czyli jak być dobrym pracodawcą

Opublikowane przez Krzysztof, 26.01.2021 r. o godz. 16:53

jak być dobrym szefem

Co pracownicy myślą o swoich szefach czyli jak być dobrym pracodawcą

Zazwyczaj to pracownicy zastanawiają się jak błysnąć przed szefem. Tym razem pomyślimy o tym, jakie cechy szefów cenią pracownicy, a które z nich działają im na nerwy.

 

 

 

Google już jako pierwszy wynik wyszukiwania wyświetla dokładną listę uniwersalnych i pożądanych cech pracownika. To oni w swoich życiorysach i listach motywacyjnych przedstawiają siebie jako ludzi pełnych cnót. Trudno się dziwić, konkurencja jest duża. Brakuje jednak głosu z drugiej strony. Jakich pracodawców lubią pracownicy? Co nas denerwuje? Czego nie zniesiemy nigdy więcej? 

 

 

Nie wszyscy pracownicy zgadzają się z twierdzeniem, że satysfakcja to najlepsza zapłata za pracę. Wynagrodzenie to rzecz podstawowa, bo po to właśnie pracujemy. Tymczasem wielu pracodawcom sprawia ono duży problem. Wypłata w całości i na czas to zjawisko wciąż rzadko spotykane w niektórych branżach. Pracownicy nie lubią mówić o finansach, stąd często zagryzają zęby, ale problem pozostaje:

 

 

Moim wymarzonym pracodawcą jest ktoś kto nie mówi – zdradza z uśmiechem pan Artur, pracownik budowy. – Poza tym chciałbym tylko, żeby moja wypłata była na czas i w całości, a nie na raty.

 

 

Pracownicy skarżą się także na rosnącą liczbę obowiązków, za którymi nie idzie podwyżka wynagrodzenia:

 

 

W momencie zatrudnienia miałam określoną ilość rzeczy, które trzeba było zrobić. W ciągu paru tygodni na różnych zebraniach dowiadywaliśmy się, że trzeba zająć się jeszcze tym, tym i tym w normalnym czasie pracy, co oczywiście sprawiało, że trzeba było biegać. O podwyżce wynagrodzeń nie było mowy. – wspomina Joanna pracowniczka znanej sieci kebabów.

 

 

Trudno zaprzeczyć, że w pracy spędzamy bardzo dużo czasu. Dla pracowników ważne jest, by relacje między nimi były dobre. Przykład idzie z góry:

 

 

Mój szef budował w pracy bardzo rodzinną atmosferę, za to nie znosił przesadnego kumplowania się. Trzeba było wiedzieć, gdzie jest granica. Obowiązki zawsze były na pierwszym miejscu. Nie tolerował donosicielstwa. Kiedy ktoś przyszedł naskarżyć na kolegę czy koleżankę, to zaraz tę osobę wołał i we trójkę trzeba było sprawę wyjaśnić. Jeden kolega lubił donosić, ale jak przyszedł ten nowy szef, to szybciutko się skończyło. – mówi pani Renata nauczycielka – Mój szef bardzo dbał o dobrą atmosferę i organizował tzw. wyjazdy w krzaki, żebyśmy mogli spokojnie pogadać.

 

 

Bycie blisko spraw pracowników wpływa nie tylko na miejsce pracy, ale na relację z pracownikami:

 

 

Szefowie chyba często nie wiedzą nic o problemach pracowników. – zwraca uwagę pan Adam, pracujący jako grafik.

 

 

Szanuję pracodawcę, który wie jak wygląda rzeczywistość, bo przykładowo sam wykonywał taką pracę i „zna sprawę”. – mówi pani Maria, pracująca w barze sałatkowym. – Szanuję szefa, który jest w stanie stanąć z pracownikiem i na równi wykonywać daną pracę, bo na przykład chwila tego wymaga. Raz miałam szczęście pracować dla kogoś takiego.

 

 

jak być dobrym szefemtym jak wielkim dyplomatą trzeba być, by zarządzać firmą, wie chyba każdy szef:

 

 

Jedna moja szefowa uwielbiała komentować zachowania nieobecnych pracowników. Wiedziałam, że robi to samo ze mną, gdy mnie nie ma. Fatalna atmosfera. – wspomina pani Krystyna, pracująca w aptece. – Moje obecne szefowe cenię za to, że dają mi dużą swobodę i darzą zaufaniem.

 

 

Nowe miejsce pracy to zwykle wielka niewiadoma i spore nerwy. Dobry szef potrafi sobie z tym poradzić:

 

 

jak być dobrym szefemJeden mój szef zawsze rzucał żarciki, kiedy mijał pracownika na korytarzu. To bardzo poprawiało atmosferę. Mieliśmy do niego szacunek, bo był otwarty i profesjonalny. Nawet nie baliśmy się chodzić do niego po urlopy czy wcześniejsze wyjście, normalnie człowiek niechętnie to robi, a tu szło się bez problemu. Był godny zaufania i „ludzki”. – mówi pani Ola, sekretarka w kancelarii adwokackiej, i dodaje: – Cenię jego uczciwość, pogodę ducha, dystans, pokojowe nastawienie, poczucie humoru. Ważne było też dla mnie to, że zawsze dawał mi zielone światło, jeśli chodzi o łączenie pracy i studiów.

 

 

Wejście na rynek pracy to wielkie wydarzenie, ale niestety też zderzenie z murem. Niektórzy zaczynają pracę już podczas studiów, a chcąc zdobyć doświadczenie w swoim przyszłym zawodzie, poszukują zatrudnienia na bardziej wyspecjalizowanych stanowiskach. Wtedy pojawia się problem, jak połączyć studia z pracą. Na szczęście czasami się da.

 

 

Inna sprawa to staże, które pozwalają wejść na rynek pracy i zdobyć cenne doświadczenie – pierwsze pozycje w CV:

 

 

Jako stażystka muszę powiedzieć, że znalezienie stażu to fajna sprawa, wcale nie jest to takie trudne, można popracować i czegoś się nauczyć. Niewiele płacą, ale też nie ma się doświadczenia, więc jest to zrozumiałe. – mówi stażystka Asia – Nie podoba mi się tylko, kiedy stażystów traktuje się jak tanią siłę roboczą i zatrudnia na chwilę, z założeniem że potem przyjdą nowi. Rozumiem małe firmy, ale gdy robią tak duże, to przesada. 

 

 

Zarządzanie to poważna sprawa. Od pracowników wymaga się organizacji, punktualności, dokładności i wysokich kompetencji. Trudno się dziwić, że reagują alergicznie, kiedy widzą, że szef jest niezorganizowany, wiecznie o czymś zapomina, a na spotkanie przychodzi dwie godziny po czasie:

 

 

Cenię szefów konkretnych, którzy np. mówią, że coś będzie wtedy – i tak jest. Nie lubię chaotycznego zarządzania. Lubię kiedy szef szanuje mój czas. Jeszcze jako stażystka miałam okazję jeździć z moim szefem do różnych miejsc związanych z jego obowiązkami. Tam siedziałam godzinami na korytarzu i czekałam, aż on skończy rozmowy. Mogłam w tym czasie robić cokolwiek innego, a tak niczego się nie nauczyłam. Zupełna pomyłka i niepoważne traktowanie. – mówi pani Magdalena inżynier materiałowy. – Ważne jest dla mnie to, by pracodawca był uczciwy i nie zmuszał mnie np. do kłamstwa czy nawet drobnego naginania rzeczywistości. Są tacy i takich cenię.

 

 

jak być dobrym szefemNiektórym charakterom władza nie sprzyja. Aby dobrze kierować firmą czy swoim zespołem, nie wolno zapominać o pokorze:

 

 

Nie lubię szefów, którym się wydaje, że rygorem zmobilizują pracowników do działania. Mam takie doświadczenie z kobietami-szefami. Czasami mi się wydawało, że tak się u nich przejawia brak pewności siebie. – mówi Joanna pracowniczka kebaba. – Lubię kiedy szef potrafi się uśmiechnąć, zagadać, wie coś o swoich pracownikach, rozumie, że np. Wigilia to dobry dzień na wolne. Jak coś nie idzie dobrze, a szef powie to wprost, poszuka z nami rozwiązania i nie udaje, że wszystko jest ok, ani nie robi awantur, to to jest bardzo fajny szef.

 

 

Przywary naszych pracodawców to temat rzeka i na pewno każdy chętnie i często o niech gawędzi. Kiedy jednak  poszukujemy ludzkiego szefa, warto pamiętać, że wady też są ludzkie.

Dodaj komentarz