Podkarpacie w kadrach filmowych – Marta Kraus

Opublikowane przez Redaktor, 16.05.2017 r. o godz. 06:50

Podkarpacie w kadrach filmowych – Marta Kraus

Marta Kraus – kierownik Podkarpackiej Komisji Filmowej, dyrektor Festiwalu Kinolub

Podkarpacka Komisja Filmowa (PKF) powstała z myślą o tych, którzy chcą wykorzystać potencjał naszego regionu w filmie. O czym można zrobić film i co jest celem komisji?

Głównym celem Podkarpackiej Komisji Filmowej jest promocja województwa podkarpackiego i jego potencjału lokacyjnego. Jest to oferta skierowana na zewnątrz – do producentów filmowych działających w Polsce, jak też za granicą. Oprócz tego dbamy o to, aby nasza lokalna branża filmowa się rozwijała. Stąd podejmujemy różne działania począwszy od wsparcia małych filmów dokumentalnych poprzez działania edukacyjne – wspomnę m.in. o warsztatach operatorskich, które prowadzimy. W zeszłym roku otworzyliśmy taki projekt ”Podkarpacka Kronika Filmowa”. Jest on efektem tego, że jak powstała PKF i zaczęliśmy rozmawiać z lokalnym środowiskiem i badać ich potrzeby to pojawiły się głosy, że są tematy warte podjęcia właśnie w naszym środowisku, ale brakuje środków na to. Obecnie już posiadamy środki, które mogą być wykorzystane na różne cele głównie koprodukcyjne. Dotychczas powstały filmy, które mówią o regionie, o miejscach, ludziach i wydarzeniach historycznych, ale też o tym, co się dzieje aktualnie. Możemy się pochwalić tym, że te filmy trafiają na różne festiwale.

Powiedzmy, że mam scenariusz na film. Jaki ja muszę mieć wkład, a co da mi Podkarpacka Komisja Filmowa?

Jeśli ktoś zgłasza do nas swój pomysł na scenariusz filmu i ma go w fazie początkowej to my wskazujemy instytucje, bądź osoby w Polsce, które zajmują się tym zagadnieniem. Są przecież konkursy scenariuszowe, które są skierowane do młodych twórców. Można w ten sposób pozyskać stypendia scenariuszowe. Jeśli ktoś ma gotowy scenariusz i nawet ma ekipę filmowców gotowych do podjęcia produkcji to może zgłosić nam ten scenariusz w ramach Podkarpackiej Kroniki Filmowej.

Jest Pani również dyrektorem Festiwalu Kinolub. Jak Pani ocenia młodego widza, który ogląda przedstawiane przez Was filmy? Czy mają one wymiar edukacyjny?

Ten festiwal będzie obchodził w tym roku swoje trzecie urodziny, więc jest młodym festiwalem, ale z naszych obserwacji wynika, że dzieci i młodzież wciągają się w oglądanie tych filmów, które im prezentujemy. Już za niecały miesiąc będzie właśnie w Rzeszowie. Na tym festiwalu prezentujemy filmy z całego świata. Są to głównie filmy krótkometrażowe, ale też spora część to długometrażowe. Oprócz potencjału artystycznego tych filmów, wykorzystujemy edukacyjną ich stronę. Treści zawarte w tych filmach są bliskie dzieciom i młodzieży, są to tematyki związane z ich problemami – o dojrzewaniu, o przyjaźni i o rodzinie. Rola edukacji jest tu wiodąca. Scenariusze poszczególnych filmów dają przykład, jaką postawę należy przyjmować w życiu. Są to niewątpliwie tematy trudne, ale tak zobrazowane, aby dotrzeć do młodego widza. Ideą festiwalu jest też to, żeby przybliżać różne kultury z całego świata. W tym roku w dużej mierze będą to filmy azjatyckie.

Zastanówmy się jaką rolę odgrywa muzyka w filmie?

To zależy od filmu, bo mamy wiele filmów dokumentalnych, w których jest ograniczone tło dźwiękowe. Na pierwszy plan oprócz obrazu wysuwają się dźwięki otoczenia, dialogu i inne związane z akcją filmu. Jeśli film jest ciekawy merytorycznie to nie zauważamy braku podkładu muzycznego. W niektórych filmach jednak pojawiające się tło muzyczne jednoczy się z przedstawianym obrazem i tworzą spójny przekaz filmowy.

W jakim stopniu będziecie się rozwijać, jako Podkarpacka Komisja Filmowa?

Przede wszystkim otwieramy fundusz filmowy, który będzie skierowany do dużych podmiotów producenckich, które mają już swój budżet. Przewidywana pula ok. 600 tys. zł. to będzie naszym udziałem w filmach, które już będą filmami fabularnymi z budżetem np. ponad 4 mln zł. Następnie to promocja Podkarpacia tak, aby przyciągać producentów do wykorzystywania miejsc, a nawet miast do kręcenia zdjęć filmowych. Jest dużo lokacji, które jeszcze nie były wykorzystywane w filmach. Muszę nadmienić, że samorządy lokalne włączają się bardzo pozytywnie w zorganizowanie wszelakich pozwoleń, ułatwień, jeśli chodzi np. o zamykanie ulic na czas zdjęć do filmu. Są takim gospodarzem, który dba o to, aby filmowcy nie czekali na rozpatrzenie wniosków tygodniami, bo np. przepisy tego wymagają.

Dziękuję za rozmowę Roman Rzońca
fot. mat. prywatne Marty Kraus

Dodaj komentarz