„Mały Książę” – niesamowite widowisko z przekazem

Opublikowane przez Roman Rz, 15.03.2019 r. o godz. 11:49

„Mały Książę” – niesamowite widowisko z przekazem

14 marca 2019 roku w Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie odbył się spektakl pt. „Mały Książę”. Tetiana Galitsyna wraz z VLODYR’em – najszybszym malarzem na świecie oraz grupą artystów, zaprezentowała unikalne widowisko – historię Małego Księcia wg. Antoine de Saint-Exupéry’ego.

 

Oto recenzja i opowieść o tym widowisku naszej czytelniczki Eweliny:

 

„Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” – te słowa zapamiętałam od czasu, kiedy przeczytałam po raz pierwszy „Małego księcia” w szkole podstawowej. Po latach, jako osoba dorosła wgłębiłam się w temat, czytając opracowania, wywiady, oglądając przedstawienia.

 

Prawdę wypowiedzianą słowami małego chłopca z innej planety, można jednak było zobaczyć w zdumiewających obrazach w wykonaniu Teatru Tetiany Galitsyny. Tylko dwóch mówiących aktorów na scenie. Czy na pewno? W przedstawieniu podczas widowiska aktorów było więcej. Piasek, woda i światło – symbolicznie przedstawiające dla mnie pustynię, studnię oraz światło gwiazd, zostały użyte jako wyraz przekazu treści znanej na całym świecie książki. Piaskowe obrazy powstawały szybko i w sposób przemyślany tworząc narracje do tego, co działo się w kolejnych dialogach między pilotem, a małym chłopcem na scenie.

 

Zdolności pani Tetiany są niesamowite, bo w jaki sposób można okiełznać różnokolorowe farby w wodzie rysując różę? Chyba najbardziej dla mnie niewyobrażalna rzecz. Kiedy już spokojnie podziwiałam kolejne ruchy rąk, nagle w ciemności pojawiły się świecące balony, które powędrowały w kierunku widowni ku uciesze zapewne wielu dzieci, które były w dużej mierze widzami tego przedstawienia. Malowanie światłem wbiło mnie w fotel i chyba wszystkich. Spotkania księcia na planetach z królem, czy pijakiem i wszystko pokazane obrazami tworzonymi światłem. Co za cuda. Autor tego wyczynu VLODYR- najszybszy malarz na świecie, na obracającej się podstawie, w ciągu zaledwie kilku mrugnięć okiem, stworzył lisa, spotkanego na planecie Ziemia i mówiącego do widzów jakże znane i wartościowe słowa: „Oswoić to znaczy stworzyć więzy.”

 

Opowieść o dorastaniu i życiu człowieka, o odpowiedzialności za innych, o wartościach najważniejszych w życiu i to co najważniejsze dla Małego Księcia – poświęcenie dla drugiego, stało się kanwą do pięknego spektaklu z użyciem wielu środków artystycznych, o których nigdy bym nie pomyślała, a do tego wspaniała muzyka. Na tym spektaklu nie można było się nudzić. Niesamowity dla mnie był szacunek tworzących teatr do widza. Ludzie o tak wielkiej pasji, uzdolnieni, pracowici, radośni, podziękowali widzom za obecność, a miłym akcentem również było „piaskowe” podziękowanie dla Rzeszowa. Jeszcze wspomnienie patronów medialnych, wśród których był również portal Mój Rzeszów i zakończona piękna historia, która jest opowieścią dla dorosłych i dzieci.

 

Twórcy teatru chętnie podpisywali autografy, robili sobie zdjęcia z tymi „dużymi” i oczywiście „małymi” , a na ich twarzach był uśmiech szczęścia. To ludzie z wielka pasja i miłością do tego co robią, a przy okazji, a może na pierwszym miejscu do widza. Za to ich cenię. Odsyłam do historii autora „Małego Księcia” na bazie własnych doświadczeń z wypadku lotniczego i życia. Dla dorosłych jest wiele interpretacji tego dzieła, w tym jak dla mnie niesamowite przesłanie także głębsze – duchowe. Przede wszystkim jednak zapraszam, jeśli ktoś może udać się na ten spektakl teatru piasku do innego miasta i aby Wasz zachwyt był tak wielki jak małej dziewczynki, która siedziała obok mnie na kolanach swego taty.

 

 

Ewelina – czytelniczka Mój Rzeszów

Dodaj komentarz