Czy masz swój herb?

Opublikowane przez Krzysztof, 14.01.2021 r. o godz. 10:19     [aktualizacja: 18.01.2021 r. o godz. 08:30]

Czy masz swój herb?

W powszechnej świadomości herb jest elementem szlachectwa. Potoccy, Lanckorońscy, Czartoryscy to rodziny, które mają swoje herby. A czy Nowaki i Winiarze mogą mieć swoje? A jeśli tak, to… komu to potrzebne? Na te i wiele innych pytań odpowiada historyk, znawca dawnych i twórca nowych herbów Paweł Szymon Towpik z Polskiej Wspólnoty Heraldycznej, prowadzącej Pierwszą Polską Rolę Herbową – Nova Heroldia.

 

zbroja herbyHerb to element, który kojarzy nam się ze średniowieczem i chyba większość z nas byłaby zdziwiona słysząc, że ktoś herbu używa dzisiaj.

 

A jednak używa się ich, choć już nie do końca w taki sam sposób jak dawniej. Kiedyś służyły do odróżniania „swoich” od obcych, co miało duże znaczenie np. podczas walki, szczególnie kiedy twarz rycerza skrywał hełm. Stąd też były na tarczach, noszono je na ubraniach, czy też przedstawiano na chorągwiach (a dokładniej godło danego herbu). Herbami pieczętowano listy, umowy przedmałżeńskie, testamenty, akty kupna-sprzedaży, czy różne inne prywatne dokumenty życia codziennego. Pieczęcie heraldyczne możemy też znaleźć na różnych dokumentach urzędowych, zarówno królewskich i książęcych, jak też sejmowych, czy też sejmików ziemskich (będących ówcześnie organem samorządu szlacheckiego). Pieczętowanie dokumentów – podobnie jak w dzisiejszych urzędach – było nadaniem wiarygodności dokumentom, a często też zastępowało podpis (szczególnie w średniowieczu i wczesnym okresie nowożytnym, kiedy nawet wśród warstwy szlacheckiej było wielu niepiśmiennych). Obecnie herby zdają się spełniać inną funkcję. Wprawdzie można dziś stworzyć spinki do mankietów ze swoim znakiem rodowym, ale sądzę, że jest to rzadka praktyka. Herb służy dziś przede wszystkim do „pieczętowania” swojej rodziny, do jednoczenia pokoleń i przekazywania tradycji

 

 

herb

Nazwa herbu: Małysz

Nie są to wartości popularne.

 

Dawniej rodzina była najważniejsza, a tradycje rodowe i ich przekazywanie było sprawą powszechną i naturalną, bo tę rodzinę wzmacniały. Silna zaś rodzina, tworzyła silny ród, te zaś – silną wspólnotę regionalną, a w konsekwencji silne państwo, co z kolei wpływało na dobrobyt rodziny, jak i samej jednostki. Niestety dziś o tej prawdzie wielu już nie pamięta, a nawet jest ona celowo przez niektóre środowiska deprecjonowana. Jeśli jednak ktoś chce w swoim życiu postawić na rodzinę, w tym duchu wychowywać swoje dzieci i wnuki, nadto reprezentuje pewne wartości moralne i cnoty charakteru, może zastanowić się nad posiadaniem herbu.

 

 

Co jeśli nie pochodzimy ze szlacheckiego rodu?

 

Nie ma to żadnego znaczenia. Sądzimy powszechnie, że herby są dla szlachty. Tymczasem swoje herby, choć nieco inne, miały także rody mieszczańskie, a w Europie zachodniej także nierzadko chłopi. Zresztą, pewien średniowieczny badacz heraldyki i jednocześnie wybitny prawnik stwierdził, że do herbu ma prawo każdy wolny człowiek. Do dzisiaj nic się nie zmieniło. Uważamy się za wolnych ludzi, więc mamy prawo do własnego herbu. Tak jak dawniej, tak i dziś tworzy się i rejestruje herby. Zajmuje się tym Polska Rola Herbowa Nova Heroldia, prowadzona przy stowarzyszeniu Polska Wspólnota Heraldyczna. Podobne organizacje działają także w innych krajach Europy i nie tylko.

 

 

Jak się za to zabrać?

 

W pierwszym kroku trzeba sprawdzić, czy nasi przodkowie nie pieczętowali się herbem. Ważne, aby szukać w linii prostej męskiej, ponieważ kobiety nie przekazują herbu swoim dzieciom. Warto to sprawdzić, bo tworzenie nowego herbu, w przypadku gdy pochodzi się z rodziny już posiadającej herb, jest bezsensowne. Poznając swoich przodków, sprawdzając dokumenty, herb może wypłynąć. Nasza Wspólnota Heraldyczna pomaga w takich pracach, bo nierzadko są one trudne i skomplikowane, szczególnie dla osób nie obeznanych w badaniach genealogicznych, czy w kwerendach archiwalnych. W Polsce znaki rodowe posiadały przede wszystkim rodziny szlacheckie, choć nie tylko, bo możemy je także znaleźć u rodzin stanowiących wielkomiejski patrycjat. Jeśli więc słyszeliśmy od dziadków czy innych krewnych, że mamy coś wspólnego ze stanem szlacheckim, albo też nasi przodkowie sprawowali jakieś urzędy w dużych miastach, to warto iść tym tropem. Ale też i rodziny przeciętnych miejskich rzemieślników, mogły od pokoleń posługiwać się rodowymi znakami rozpoznawczymi, tzw. gmerkami tworzonymi z różnych układów kresek i łuków, które nierzadko też kładziono na tarczę. Swoje znaki rozpoznawcze mieli także np. bartnicy i rybacy.

 

 

Jakie trudności możemy napotkać?

 

Kluczowe jest tu przebrnięcie przez wiek XIX. To czas, gdy przynależność do stanu szlacheckiego trzeba było udowodnić, bo inaczej traciło się określone przywileje. Każdy, kogo było na to stać, starał się wywieść swoje szlachectwo, czy to – w zależności gdzie żył – przed Heroldią Królestwa Polskiego, czy też bezpośrednio już w heroldiach państw zaborczych. Prócz przedstawienia przodków, posiadanych przez nich dóbr czy sprawowanych urzędów, należało okazać także herb. Ponieważ jednak – z różnych powodów – często herbu już nie znano lub nie pamiętano dokładnie, znajdujemy mnóstwo błędów w oficjalnej dokumentacji, zwłaszcza na terenach Kongresówki. Zdarzało się, że wymyślano herby, ale przede wszystkim miała miejsce praktyka wyszukiwania w znanym wówczas Herbarzu Niesieckiego, swojego lub podobnie brzmiącego nazwiska i przypisywanie sobie herbu danego rodu. Jeśli zaś przy takim nazwisku w herbarzu nie było podanego herbu, wtedy podawano herb opisany na najbliższych sąsiednich kartkach. Tymczasem kilka rodów mogło mieć to samo nazwisko, a inny herb. Z drugiej zaś strony ten sam herb mógł przynależeć do wielu rodzin o różnych nazwiskach. Oczywiście też nie każda szlachecka rodzina w Rzeczypospolitej miała swój znak herbowy, co możemy nieraz zaobserwować np. w przypadku drobnej szlachty z terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jeśli już ktoś przeszedł legitymację szlachectwa przed daną heroldią, otrzymywał dokument, który był pieczołowicie przechowywany w rodzinie. Dziś nieraz trudno przekonać kogoś, że od pokoleń jego rodzina używa cudzego herbu.

 

 

Herb mieszczański

Mikucionis

Jak daleko musimy więc dojść w poszukiwaniach, aby być pewnym?

 

Co najmniej do połowy wieku XVIII, a często i jeszcze dalej. Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy dokumenty z całą pewnością potwierdzają przynależność danej rodziny do stanu szlacheckiego, ale nawet dojście do okresu średniowiecza, nie przynosi nam jednoznacznej odpowiedzi co do przynależności herbowej. Nie zawsze jednak możemy z genealogią daleko sięgnąć, ze względu na ogromne straty źródeł historycznych, jakie Polska doświadczyła szczególnie podczas II wojny światowej. Niemniej zdarzają się osoby, których pochodzenie możemy doprowadzić nawet do XIII wieku. Zazwyczaj jednak w przypadku szlachty jest to wiek XV, patrycjatu miejskiego wiek XVI, zaś zwykłych rodzin mieszczańskich i chłopskich XVII wiek. Oczywiście chodzi tu o całkowicie pewne linie, nie zaś hipotetyczne pokrewieństwa, które zawsze genealogię wydłużają.

 

 

Jeśli stwierdzimy, że mamy przodków pieczętujących się herbem, staje się on i naszym znakiem. A jeśli nie, możemy stworzyć własny. Herb projektuje się samemu czy też można liczyć na specjalistów?

 

Jedno i drugie. Trzeba się w pierwszej kolejności zastanowić, co takiego chcemy w herbie umieścić. Może to być odniesienie do zawodu, który wykonujemy (szczególnie jeśli jest on obecny w rodzinie od pokoleń); do rejonu lub miejscowości w której żyjemy lub gdzie mieszkali nasi przodkowie; albo nawiązanie do naszego nazwiska (wprost lub do jego etymologii), szczególna pasja, wyjątkowe wydarzenia w naszej rodzinie lub przeżycia osobiste. Trzeba pomyśleć o wartościach jakie w naszej rodzinie są szczególnie kultywowane, o religii której jesteśmy wierni, czy też ogólnie o zasadach moralnych, których się trzymamy (bo oczywiście nie trzeba być osobą wierzącą, by posiadać herb). Prowadząc Polską Rolę Herbową, chcemy, by pomysł wychodził od samych zainteresowanych. Najczęściej osoby, które do nas trafiają, wiedzą już, co chcą mieć w swoim herbie, nam pozostaje poprawić go tak, by jego wygląd zgadzał się z, przecież bardzo ścisłymi, zasadami heraldyki polskiej i europejskiej. Zasady te dotyczą kształtu tarcz, doboru hełmów, użycia niektórych składowych herbu, symboli jakie niosą ze sobą różne elementy godła i klejnotu, czy możliwości zastosowania konkretnych barw. Nie wszystko w herbie może się znaleźć. Jeśli ktoś nie ma pomysłu, nakierowujemy go.

 

 

Herb

Wójcik

Jakiś przykład ostatnio stworzonego herbu?

 

Niedawno trafiło do nas małżeństwo, które od lat zajmuje się wytwarzaniem mebli, jedna z tych osób urodziła się w Łodzi, druga w Krakowie, tam też żyli ich przodkowie. Elementy związane z ich profesją, symbolizujące w heraldyce stolarstwo, znalazły się w godle, ulubione kolory w barwach tarczy, zaś symbolika związana z oboma miastami została oddana w klejnocie zaprojektowanego herbu. Tam też pojawiła się symbolika Irlandii, gdzie miały miejsce kluczowe wydarzenia dla tej rodziny.

 

 

Jakie elementy charakterystyczne będzie miał herb osób pochodzących ze stanu chłopskiego?

 

Będzie to hełm turniejowy tzw. żabi pysk, umieszczony nad tarczą herbową, a na nim zawój. W przeciwieństwie do stanu szlacheckiego, taki herb nie będzie miał korony na hełmie i medalionu. Poza tym herby osób pochodzących z różnych stanów w zasadzie nie różnią się. Przy czym w historycznych herbach szlacheckich prócz garnczkowego i prętowego również stosowany był hełm turniejowy. Nie każdy też herb szlachecki musiał mieć koronę, ale tu już wchodzimy w szczególne przypadki.

 

 

W jaki sposób obchodzić się z herbem, kiedy już się go ma? Jak o nim mówić?

 

Na podobnej zasadzie, jak to robiono wcześniej. Młodszym pokoleniom trzeba wytłumaczyć, co oznaczają poszczególne elementy, czemu to dla nas ważne. Konieczne jest kultywowanie tradycji i wartości związanych z herbem. I tak jak współcześnie na urzędowym dokumencie z gminy wiejskiej, miasta, powiatu, czy województwa, możemy często zobaczyć samorządowy herb, albo też podobnie jak firmy używające w reklamie swojego logo, także i my możemy używać wizerunku naszego herbu w prowadzonej korespondencji czy na materiałach promujących naszą różnoraką działalność (oczywiście także gospodarczą). Można także swój herb wyszyć na ubraniu, ozdobić odświętną zastawę stołową, czy sztućce, dodać do portretu lub portretowego zdjęcia, ozdobić front domu. Wszystko to nie jako snobistyczny dodatek, ale jako swego rodzaju podpis. Nie warto jednak wchodzić w przesadę.

 

 

 

Herb rodowy

Babiarz

Cała procedura nie wydaje się skomplikowana. W komentarzach pod wywiadem ze znawcą heraldyki śp. panem Tomaszem Steiferem, padł zarzut, że z herbami może stać się to samo, co z tytułem magistra – każdy go ma, a nie każdy powinien.

 

Faktycznie, jest to uzasadniona obawa. Herb nawiązuje bezpośrednio do krewnych i bliskości rodzinnej. Jeżeli ktoś funduje sobie herb, który ma być symbolem jego najbliższych, ma ich jednoczyć i charakteryzować, a sam terroryzuje żonę i dzieci, to jego postawa stoi w sprzeczności z dzisiejszą ideą herbu. Ktoś kto funduje sobie herb, musi reprezentować sobą pewien zestaw wartości moralnych, szczególnie wobec swoich najbliższych. My, jako osoby zajmujące się tworzeniem i rejestracją nowych herbów, oczywiście nie możemy tego sprawdzić, a tym bardziej odpowiednich standardów wymusić, ale o ich zachowanie apelujemy. Uważam jednak, że jeśli fundacja herbu będzie pusta, niezwiązana z tradycją, kulturą, moralnością lub powodowana stworzeniem wrażenia szlachectwa, herb taki zapewne nie przetrwa więcej niż jedno pokolenie.

 

 

Temat wartości i cnót odchodzi do lamusa, tutaj zaś wydaje się bardzo istotny.

 

Te cnoty to przede wszystkim poświęcenie, lojalność, miłość. Powiem obrazowo, choć skrajnie: pewna piosenkarka stwierdziła kiedyś, że dokonała aborcji, bo miała za małe mieszkanie, a jednocześnie deklaruje miłość do zwierząt, przez co jest weganką. To jest jakiś horrendalny absurd. Postawa tej osoby nie licuje z wymienionymi wartościami: zabijam własne dziecko, ze względu na komfort. To przykład atomizacji społeczeństwa, w której największą wartością jestem ja sam. Inni, nawet najbliżsi, zawsze są na drugim lub jeszcze dalszym miejscu i można ich poświecić. Powiedziałbym, że nurt zainteresowania tradycją herbową, prowadzenia rodziny w sposób trwały, tradycyjny, stoi z takimi postawami w głębokiej sprzeczności. Ród, rodzina to rzecz kolektywna. Można udowodnić, że na krótki moment indywidualność może i więcej zdziałać, ale patrząc na całe życie, szczególnie na kilka pokoleń, postawa kolektywna wygrywa, pozwala przetrwać nie tylko rodzinom, ale narodom i całym cywilizacjom. Nie możemy także zapomnieć o występujących w filozofii chrześcijańskiej (ale znanych też i wcześniej) tzw. cnotach kardynalnych, jakimi są: sprawiedliwość, umiarkowanie, roztropność i męstwo. W znakomity bowiem sposób uzupełniają one wcześniej wspomniane przeze mnie przymioty.

 

 

herb

Rojek

Czy wobec upadku tradycyjnych wartości, dążenie do posiadania herbu ma sens?

 

Tak, jeśli się te wartości wyznaje. Nie, jeśli tak nie jest. Herb dla rodziny, która go posiada, stanie się dodatkowym nośnikiem tradycji, czymś co łączy pokolenia. Wiele badań różnych nauk współczesnych, w tym socjologii, dowodzi, że społeczeństwo się atomizuje tzn., że każdy żyje dla siebie, więzi zanikają. Czym coś takiego się kończy? Jeżeli każdy żyje tylko i wyłącznie dla siebie, kończy się to ogólnym hedonizmem, anarchią, krachem gospodarczym, wyludnieniem, a ostatecznie upadkiem cywilizacji.

 

 

Teraz chętnie szukamy nowych wartości, nie jesteśmy stali i skłonni do trwania na raz obranej ścieżce. Tradycja wydaje się zbędnym balastem.

 

Tradycja nie jest po to, by jej hołdować dla niej samej. Tradycja jest narzędziem, nośnikiem sprawdzonych przez setki lat wartości, elementem budowy więzi międzyludzkich. Te więzi mają za zadanie polepszać życie ludzi przez wzajemną pomoc, czy to rodzinną, czy szerszą lokalną, czy wreszcie ogólnonarodową. Silna i świadoma społecznie rodzina, daje w konsekwencji silne i sprawiedliwe państwo, które z kolei ułatwia swym obywatelom dochodzenie do szczęścia i dobrobytu materialnego. Podobnie jak dziś, także i w przeszłości o tym zapominano i kończyło się to zawsze tragicznie.

 

 

Herb pomaga połączyć ludzi, których oddzielają od siebie wieki? 

 

Czymś innym jest korelacja rodzice–dzieci, niejako oczywista, teraźniejsza, a czymś innym więź między kilkoma pokoleniami, szczególnie dzisiaj. Kiedyś znajomość przodków była w kulturze bardzo ważna (szczególnie w wyższych warstwach, ale nie tylko), dziś często nie potrafimy wymienić nawet imion pradziadków, a jeszcze gorzej jest z naszą wiedzą o innych liniach genealogicznych, które oni zapoczątkowali. A jeśli nawet cokolwiek wiemy o pradziadkach, czy nawet współcześnie z nami żyjących kuzynach i kuzynkach drugiego stopnia, to wielu z nas uważa ich za obce osoby. Im dalej zaś wstecz, tym więzi jest mniej. Niemniej obserwując niektórych młodych ludzi pochodzenia szlacheckiego, zauważam, że znajdując swój symbol rodowy u kogoś żyjącego znacznie dawniej, występuje u nich poczucie więzi. Poczucie więzi z przodkami sprzed wieków jest też oczywiście wzmacniane poprzez znajomość swojej genealogii i dzięki temu ma miejsce także wśród potomków nieszlacheckich rodów. Jeśli nasza idea herbowa się rozwinie, za kilka pokoleń, będzie tak samo z potomkami dzisiejszych fundatorów herbu. Oni również będą odczuwać większą więź, ze swoimi przodkami. Co więcej, porozrzucani po świecie, będą mogli się po swoim herbie rozpoznawać, szczególnie zaś jeśli noszą bardziej popularne nazwiska. Będzie to widocznym dowodem więzów krwi, wspólnego pochodzenia. A to powinno zmieniać spojrzenie, powinno zobowiązywać.

 

 

herb

Orczyc-Musiałek

Dzisiaj wiele produktów jest personalizowanych. Czy powrót do herbów wpisuje się w ten trend?

 

Herb rzeczywiście odróżnia nas od innych, ale trzeba podkreślić, że jego celem jest jednoczenie ludzi, należących do tej samej rodziny i budowanie czegoś trwałego na pokolenia. Z biegiem czasu będzie to zdecydowanie bardziej element jednoczący, niż element odróżniający.

 

 

Dziękujemy za rozmowę.

 

Również dziękuję i zapraszam wszystkie osoby zainteresowane fundacją własnego herbu na portal http://novaheraldia.net oraz do kontaktu poprzez e-mail: info@novaheraldia.net (prezes PWH Norbert Wacławczyk) lub tel. 667-688-899 (sekretarz PWH Paweł Sz. Towpik). 

 

 

 

Artykuł jest ilustrowany autentycznymi, współczesnymi herbami
zaprojektowanymi przez heraldyków związanych z Polską Rolą Herbową.  

Dodaj komentarz