Dążę do tego, aby zbudować własne miasto

Opublikowane przez Redaktor, 31.10.2015 r. o godz. 21:46     [aktualizacja: 18.07.2018 r. o godz. 12:47]

Michał Ręczkowicz

Dążę do tego, aby zbudować własne miasto

„Często wydaje nam się, że wszystko już zostało stworzone i każdy pomysł wykorzystany. Okazuje się jednak, że zawsze można coś nowego wymyślić…” Rozmowa z Dyrektorem Generalnym Prime Bit Studio Michałem Ręczkowiczem.

 

Ma Pan już duże doświadczenie w biznesie. Jak wyglądała Pana droga kariery?

 

Wielokrotnie udzielałem informacji o moich początkach, ale lubię wracać pamięcią do tych czasów, kiedy zaczynałem. Podczas studiów musiałem zarabiać za granicą na to, aby móc się kształcić. Od zawsze marzyłem o pracy w Microsoft. Marzenie w sumie spełniło się, bo dostałem się do tej firmy na praktyki. Doświadczenie, które zdobyłem w Microsoft pozwoliło zostawić moich rówieśników daleko w tyle. Zrezygnowałem z pracy za granicą i wróciłem do Polski. Dokończyłem studia i w międzyczasie założyłem koło naukowe. Przyznam nieskromnie, że nasze koło stało się jednym z najlepszych kół naukowych w Polsce, jeśli nie najlepszym. Wygrywaliśmy konkursy, a po roku intensywnego udzielania się stwierdziłem, że to jest ten moment, aby stworzyć firmę. Zebrałem ludzi, którzy szukali kogoś, kto by ich poprowadził po ścieżce kariery zawodowej. Myślę, że większość młodych ludzi ma taką właśnie potrzebę, ale wystarczy ich trochę zachęcić i zmotywować, jak mnie kiedyś zmotywowano w Microsoft, by zaczęli robić wspaniałe rzeczy. To jest kwestia odpowiedniego podejścia. Właśnie wtedy powstał MobiTouch, który jeszcze nie był firmą, a startup-em.

 

Co Pan radzi młodemu człowiekowi – etat czy własna firma?

 

Trudno doradzać jednoznaczne, to trzeba poczuć indywidualnie. Pracownik na etacie może mieć mniej stresujące życie, z pewnością więcej czasu i prywatności. Jeśli chce się prowadzić firmę to trzeba mieć ”nerwy ze stali”. Zakładając startup, poświęcałem temu dużo czasu. Mało snu, ogrom pracy. Oczywiście taki styl życia nie trwa wiecznie. Ja teraz już normalnie funkcjonuję! Dlatego radzę, że trzeba się mocno zastanowić, co wybrać dla siebie.

 

Czy startup to dobry początek?

 

Startup to pomysł i każdy może ten pomysł w swojej głowie zrodzić. Pewnie młodzi mają więcej pomysłów od tych, którzy już mają ustatkowane życie, bo im po prostu się już nie chce, chociaż zdarzają się takie odważne jednostki. My wspieramy lokalne startupy i w kilka już zainwestowaliśmy. Dzieje się to w różny sposób – kupujemy udziały lub umawiamy się na podział zysków z projektu. Myślę, że jest to dobry sposób na realizację swoich pomysłów.

 

Czyli młody człowiek może przyjść do Waszej firmy i przedstawić swój pomysł, a Wy mu w tym pomożecie?

 

Tak, jak najbardziej. Pomożemy mu zrobić oprogramowanie, albo go pokierujemy biznesowo. Generalnie zajmujemy się tworzeniem gier na zamówienie, aplikacji mobilnych i webowych. Mamy też własne systemy, które sprzedajemy głównie za granicę. Ale wszystko po to, by budować solidny budżet, dzięki któremu możemy inwestować w nowe pomysły, niekoniecznie nasze.

 

Czy rynek IT, który jest już mocno nasycony, może  wyczerpać swoje zapotrzebowanie na nowości? Czy może technologia zawsze będzie otwarta na nowe pomysły?

 

Często wydaje nam się, że wszystko już zostało stworzone i każdy pomysł wykorzystany. Okazuje się jednak, że zawsze można coś nowego wymyślić. Obserwując rynki zachodnie można łatwo stwierdzić, że w Polsce jest jeszcze dużo do zrobienia. Niekoniecznie musimy wymyślać coś nowego, można zrobić to samo, co już funkcjonuje za granicą, tylko ulepszyć, uatrakcyjnić. Zdarza się, że polskie rozwiązania są wykupywane przez zagranicznych inwestorów, bo albo są zbyt podobne, wiec lepiej przejąć konkurencję, albo są zwyczajnie lepsze i tańsze. My też mamy kilka pomysłów, które moglibyśmy z powodzeniem sprzedać Amerykanom. Zawsze jest miejsce na nową technologię i zauważam tendencję przyspieszenia w powstawaniu rozwiązań.

 

Co może Pan powiedzieć na temat Smart City – inteligentnego i nowoczesnego miasta?

 

Smart City to ogólne pojęcie, ale się tym interesujemy. Obecnie rozmawiamy z wieloma instytucjami na temat technologii smart. Mamy swoje rozwiązania i badamy wiele innych pomysłów. Nie śpimy w tym temacie – działamy i chcemy napisać kilka wniosków unijnych pod tym kątem.

 

Jakie są inne Pana plany, o których może nam Pan powiedzieć?

 

W najbliższej przyszłości nie wykluczam wejścia firmy na giełdę. Z takich ciekawszych aspiracji, to dążę do tego, aby zbudować własne miasto. Taką mini „Krzemową Dolinę”, gdzie firmy i startup-y będą miały swoje siedziby, mieszkania pracownicze, itd. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce plany te zmienią się w konkretne działania.

Rozmawiał Roman Rzońca

Dodaj komentarz