Docenieni pracownicy i telefon w wiatrołapie – przepis na biznes od szefa ISOFT-u

Opublikowane przez Krzysztof, 23.02.2021 r. o godz. 11:46

ISOFT Rzeszów Marcin Lasek

Docenieni pracownicy i telefon w wiatrołapie – przepis na biznes od szefa ISOFT-u

Firma szkoleniowo – doradcza ISOFT działa w Rzeszowie od kilkunastu lat pomagając przedsiębiorcom zakładać wymarzone firmy i pozyskując dla nich fundusze. O tym jak dbać o pracowników, w jakim wieku założyć biznes i kiedy lepiej wstrzymać konie opowiedział nam Marcin Lasek dyrektor firmy.

 

 

 

Mój Rzeszów: Skąd się biorą pomysły na takie biznesy jak pańska firma ISOFT?

 

 

Marcin Lasek: Chyba z życia. Ja, zanim założyłem tę firmę z bratem, prowadziłem zajęcia z technik ICT. Zdecydowałem się na pójście w tym kierunku, prowadzenie własnych szkoleń, z czasem też na pozyskiwanie środków z funduszy unijnych, wspieranie małych przedsiębiorstw. Jako szef ISOFT-u mogę teraz powiedzieć, że pomysły właśnie stąd się biorą – z doświadczenia: robiłem coś, spodobało mi się, zdobyłem trochę wiedzy jak zajmować się biznesem i zaczynam. Zgłaszają się do nas fachowcy, którzy potrafią układać piękne mozaiki czy parkiety. Mają fach w ręku, teraz czas czerpać z tego większy zysk.

 

 

 

Na czym polega pomoc ISOFT-u?

 

Przede wszystkim staramy się przekuć pomysł na biznes. Młody przedsiębiorca nie wie wielu rzeczy. Nie orientuje się w przepisach, nie wie jakie ma prawa i obowiązki, jakie wybrać PKD czy opodatkowanie, skąd pozyskać środki na rozwój. Nie zdaje sobie np. sprawy, że powinien mieć ubezpieczenie OC – tak w branży budowlanej jak i kosmetycznej, bo wszędzie może zdarzyć się wypadek. Niestety takie rzeczy są kluczowe i decydują o powodzeniu przedsięwzięcia. Osoba która umie coś robić i chce otworzyć własną działalność najczęściej nie ma o tym wszystkim pojęcie, bo dotąd pracowała dla kogoś i to szef z księgową zajmował się całym typ „zapleczem”. Teraz trzeba wejść w inną rolę i my staramy się to ułatwić.

 

 

 

ISOFT Rzeszów Marcin Lasektakim razie jakim wieku najlepiej zakładać własny biznes?

 

 

Z mojej perspektywy najlepiej radzą sobie osoby po 30. Osoby młodsze są skłonne do pewnego ryzyka, ale to się nie zawsze przekłada na sukces. Starsi podchodzą też do swoich inwestycji bardziej rozważnie. W ostatnich czasach stabilizacja jest w cenie. Nieco starsi mieli już czas by zdobyć fach. Praca u kogoś pozwala podglądnąć jak się prowadzi biznes tego typu. Dla przykładu: ktoś pracuje w firmie zajmującej się wykończeniem wnętrz. Pracownik nie tylko uczy się tam o farbach i tynkach, ale może zauważyć jak działają podatki, u jakich dostawców zamawiać, a jakich unikać, jak prowadzić zespół, rozmawiać z klientem, jakie spisywać umowy. To są później rzeczy bezcenne.

 

 

 

ISOFT pomaga w założeniu biznesu. A zdarzyło się, że przyszedł do pańskiej firmy człowiek, który chciał założyć swoją działalność, ale pan mu to odradził?

 

 

Tak, jeśli widzę wyraźnie, że to nie jest dobry moment, że trzeba poczekać, zdobyć doświadczenie i wtedy wrócić. Pamiętam panią, która chciała założyć księgarnie, ale nigdy nie pracowała w takim miejscu i z biznesowego punktu widzenia z takimi sprawami nie miała nigdy do czynienia. Odradziłem jej wtedy, bo wiedziałem, że straci pieniądze, że to się nie uda. Niestety, źle to przyjęła. Jakiś czas później spotkałem ją w innych okolicznościach i powiedziała, że to dobrze, że tak się wtedy stało, bo teraz założyła inną firmę i działa ona świetnie.

 

 

 

Jak widać pańska praca polega w dużej mierze na kontakcie z ludźmi. Jaki jest klucz do stworzenia skutecznego zespołu pracowników?

 

 

U nas wygląda to tak, że pracownicy sami dobierają sobie kolegów, bo każdy kto chce u nas pracować, odbywa najpierw okres próbny. Nasi pracownicy muszą znać się na wszystkim: dzisiaj pomagają pozyskać fundusze dla producentów okien, jutro dla psiego fryzjera. To wymaga dużej elastyczności i orientowania się w przepisach – nie każdy to lubi. Moim zdaniem w pracy trzeba się dobrze czuć, trzeba lubić swoje zajęcie. Staramy się, by w naszej firmie panowała rodzinna atmosfera i to na pewno ma duży wpływ na satysfakcje z pracy.

 

ISOFT Rzeszów Marcin Lasek

 

Przychodzi pan do pracy z przyjemnością?

 

 

Jako szef mogę też powiedzieć, że lubię pracować z moimi ludźmi – uważam, że są świetną kadrą. Im ludzie są bardziej zżyci, mają poczucie odpowiedzialności za firmę i z nią się utożsamiają, tym lepiej pracują. To bardzo wyraźnie przekłada się nawet na wyniki finansowe. Kilka lat temu mieliśmy bardzo trudny okres i nie wiedzieliśmy czy z tego wyjdziemy. Postawiliśmy sobie wtedy za cel utrzymanie pracowników. Ważne, żeby każdy pracodawca pamiętał, że tu nie chodzi o to, że utrzymuje np. 10 pracowników, ale 10 rodzin. To zmienia perspektywę. Pamiętam, że udało się wtedy wyjść z kryzysu i uważam to za wielki sukces. Wtedy zastanawialiśmy się czy postawić na czynnik finansowy czy ludzki. Wybraliśmy ten drugi i dzisiaj wiem, że to była słuszna decyzja.

 

 

ISOFT Rzeszów Marcin Lasek

A co z ludźmi w domu? Jak wygląda życie prywatne przedsiębiorcy?

 

 

Na początku, gdy rozkręcaliśmy ISOFT, pracowaliśmy po kilkanaście godzin dziennie. To było trudne, ale satysfakcja była ogromna, to dawało siły. Obecnie wolę nieco odpuścić, dać się wykazać moim ludziom, skupić się na bliskich. Wtedy, w tych początkowych latach, nauczyłem się szacunku do pracy i pokory, ale też tego, że nie wolno mieszać życia prywatnego z zawodowym – nie wolno przynosić pracy do domu, nie wolno żyć tylko sprawami firmy. Czasami to jest trudne, ale uważam, że udało mi się tego nauczyć. Trzeba pewne rzeczy rozgraniczać. Nie da się oczywiście wyłączyć myślenia, ale da się wyłączyć telefony albo zostawić je w wiatrołapie.

 

 

 

Dziękujemy za rozmowę.

Dodaj komentarz