Kobieta energiczna, miłośniczka Rzeszowa – Krystyna Leśniak-Moczuk

Opublikowane przez Roman Rz, 30.08.2018 r. o godz. 09:50

Wywiad

Kobieta energiczna, miłośniczka Rzeszowa – Krystyna Leśniak-Moczuk

Prof. UR dr hab. Krystyna Leśniak-Moczuk – Instytut Socjologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, prezes Stowarzyszenia Krystyn Podkarpackich. Kobieta energiczna, miłośniczka Rzeszowa i pełna entuzjazmu do życia – miss aktywności.  Zapraszamy na wywiad z panią Krystyną.

 

Czym się pani zajmuje, bo ma pani szerokie spektrum działalności.

 

Wywodzę się ze środowiska wiejskiego w powiecie mieleckim. Od dziecka wykazywałam zainteresowanie działalnością społeczną, którą łączyłam z nauką i pomocą mamie w gospodarstwie rolnym. Szkołę średnią wybierałam z myślą zdobycia zawodu. W Mielcu dziewczęta miały wybór między liceum medycznym i ekonomicznym. Świadectwo „z paskiem” w liceum ekonomicznym i namowa nauczycieli skłoniły mnie do podjęcia studiów ekonomicznych. Dalsze moje stopnie naukowe były już z dziedziny socjologii. Zmianę profilu zawodowego mogą tłumaczyć dwie okoliczności. Podejmowanie społecznych badań terenowych z mężem socjologiem i upatrywanie w socjologii podbudowy do działań na rzecz ludzi wraz z łączeniem teorii z praktyką.

 

Działając w środowiskach społecznych, obserwując i bezpośrednio w nich uczestnicząc mam większy ogląd badanej rzeczywistości. Moje społeczne usposobienie sprawia, że pojawiając się w nowym środowisku integruję ludzi. W społeczności wiejskiej organizowałam akcje w organizacjach tam działających, jako młody pracownik naukowy zintegrowałam tę grupę z rzeszowskich uczelni. Będąc w ciąży założyłam z lekarzem szkołę rodzenia, a po porodzie akademię rodzicielską. Zawodowo działam w towarzystwach branżowych (ekonomiczne i socjologiczne).W środowisku mieleckim jestem współzałożycielem Stowarzyszenia„Ekonomik” przy liceum, które ukończyłam. Pokłosiem zorganizowania przeze mnie w Rzeszowie XV Ogólnopolskiego Zjazdu Krystyn w 2012 r. jest Stowarzyszenie Krystyn Podkarpackich, którego jestem prezesem. Reprezentuję środowisko rzeszowskich kobiet w Europejskiej Unii Kobiet. Interesuję się zawodowo i społecznie lokalnością i regionalistyką, czego wyrazem są publikacje, konferencje i działalność w Towarzystwie Przyjaciół Rzeszowa, a obecnie w Stowarzyszeniu Miłośników Rzeszowa. Ubolewam nad nieprzychylnością władz samorządowych wobec podejmowania starań powołania Wojewódzkiej Rady Towarzystw Regionalnych.

 

Najnowszym przejawem moich pasji jest rekonstrukcja historyczna w wymiarze XVIII wiecznej kultury. Zostałam powołana w skład Zarządu Stowarzyszenia Societas Wettiniana. Uczestniczę i współorganizuję wydarzenia przywołujące barokowe obyczaje, muzykę, tańce dworskie z myślą wprowadzenia na podwoje podkarpackich zamków, pałaców,gości przybywających z innych regionów Polski, Niemiec, Anglii w historycznych strojach. Już namiastkę tego planu udało mi się zrealizować inicjując naukę kontredansów z Maciejem Stanisławem Rąbalskim herbu Lubicz dla słuchaczy Uniwersytetów Trzeciego Wieku i składając oferty programowe do lokalnych centrów kultury Podkarpacia. Z ruchem uniwersytetów trzeciego wieku jestem związana jako wykładowca, autor badań i artykułów naukowych oraz publicystycznych, członek Rady Naukowej UTW w Mielcu i członek  zespołu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego oceniającego projekty wsparcia UTW .

 

Miss po pięćdziesiątce – jak to się skończyło?

 

To był pomysł artystki z Warszawy po pięćdziesiątce właśnie. W tym celu stworzyła fundację i zachęciła kobiety aby pokazały, że wiek 50+ nie ogranicza aktywności i atrakcyjności. Wszystko się udało, ale do pewnego stopnia (uroczy śmiech) bowiem przez kobiecą naturę nie było możliwości kontynuacji tego sympatycznego przedsięwzięcia. Muszę przyznać, że środowiska męskie potrafią w większym stopniu ze sobą współpracować. Ta zazdrość kobieca (z uśmiechem mówi: …muszę o tym powiedzieć…) potrafi zniszczyć ich dobre inicjatywy. No, ale powiedzmy o tym. Wirtualnie zgłosiło się ok. 200 kobiet w skali kraju z różnych środowisk zawodowych i społecznych, w tym około 30 ze środowisk polonijnych. Po selekcji przeszło sto kobiet do dalszej rywalizacji i były one zaproszone na półfinał do Warszawy. Ja znalazłam się wśród 26 finalistek. Podczas dziesięciodniowego zgrupowania, jak przed prawdziwymi wyborami miss, miałyśmy sposobność poznać się bliżej, uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych w stolicy oraz przygotować choreografię na galę finałową. Każda finalista miała możliwość wykazania swoich zainteresowań, pasji, osiągnięć, co było kryterium przyznawania tytułów. Ja zostałam uhonorowana szarfą miss aktywności. Kontakty, przyjaźnie z poznanymi kobietami są żywe do dziś.

 

Nawiązując do relacji kobieta-kobieta. Co może kobieta uczynić kobiecie?

 

Może zrobić wszystko co dobre i wszystko co złe (śmiech) – tak, jak to w życiu bywa.W tych środowiskach, w którym przebywam są kobiety w wieku około-emerytalnym, reprezentujące zróżnicowany przekrój zawodowy i społeczny,z przeróżnymi zainteresowaniami. Wiele z nich doświadcza w domach syndromu „pustego gniazda”,  inne owdowiały lub są samotne z wyboru. Jest to jednak okres w ich życiu kiedy potrzebne są kontakty z ludźmi. Działalność społeczna umożliwia wchodzenie w nowe środowiska, przełamywanie barier społecznych, zapewnianie sobie wzajemnego towarzystwa. I właśnie dzięki temu kobiety mogą poznawać się, wspierać, uczestniczyć w życiu społecznym i kulturalnym miast, promując lokalne środowiska. Bowiem jesteśmy zapraszane przez samorządy na Podkarpackie Imieniny Krystyn, co owocuje dalszą współpracą, czego najlepszym przykładem jest Jarosław, gdzie burmistrz, ośrodki kultury i duchowieństwo zapraszają nas na miejskie i religijne wydarzenia.

 

W życiu codziennym pojawiają się różne problemy i niezbędna jest pomoc wzajemna. Niektóre kobiety będąc w potrzebie wolą przebywać wśród Krystyn, niż udawać się do rodzin przebywających w innych regionach.Mogą liczyć na pomoc fizyczną w zrobieniu zakupów, załatwieniu spraw, ale też i psychiczną, gdy zaistnieje potrzeba zwierzenia się ze swoich trosk, odwiedzin w szpitalu czy podzielenia się radościami. Jeśli jednak kobiety ze sobą długo przebywają (podkreślę bez mężczyzn) to na pewno nieraz pojawiają się jakieś pęknięcia. Nazwałabym to rywalizacją wrodzoną, wynikającą z natury kobiety.

 

Znając tyle Krystyn, proszę powiedzieć coś o Krystynie, jako imieniu i jako człowieku.

 

Rolami społecznymi kobiet i wpływem imienia na trajektorie życiowe zajęłam się pod wpływem styczności z imienniczkami. Organizując Zjazd Ogólnopolski jako socjolog postanowiłam zaprosić na konferencję naukową na Uniwersytet Rzeszowski prelegentów lekarzy, księży,psychologów, socjologów, prawników, ekonomistów i polityków, aby zastanowić się w sposób interdyscyplinarny kim jest kobieta we współczesnym świecie.

 

A dlaczego to kobiety o imieniu Krystyna potrafią się już przez 20 lat integrować? Na ten temat napisałam monografię socjologiczną Fenomen Krystyn (Wydawnictwo Uniwersytetu Rzeszowskiego, Mitel, Rzeszów 2012). Każde imię ma swój potencjał. Imię Krystyna pochodzi od łacińskiego słowa Christinus, co oznacza Chrystusowy. Fenomen społeczny inicjatywy zrodzonej z pomysłu wspólnego, manifestacyjnego obchodzenia imienin kobiet noszących imię Krystyna można rozpatrywać w kategoriach nowego, ekspresywnego ruchu społecznego.Fenomen ten można uzasadniać z wielu punktów widzenia: numerologii, onomastyki, prawa, psychologii, socjologii czy religii. Krystyna to dobre, mocne  imię mające w sobie duży potencjał wewnętrznej siły.

 

Krystyna to kobieta ambitna, bezpośrednia, błyskotliwa, brawurowa, bystra, ciekawa świata i ludzi, cierpliwa, dokładna, dynamiczna, dyplomatyczna, ekspresyjne, energiczna, indywidualistka, inteligentna, konsekwentna,  konserwatywna, kreatywna,marzycielka, nieostrożna, niepokorna, nierozważna, niezależna, niezawodna, odważna, pamiętliwa, pasjonatka, pracowita, prostolinijna, przebojowa, przywódczyni, realistka, romantyczna, rzetelna, społecznica, szalona, towarzyska, twarda,uparta, wrażliwa, zdecydowana,z tupetem. Jedna z teorii psychologicznych mówi, że samo brzmienie imienia ma znaczenie. Imię to słowo, które najczęściej słyszymy w odniesieniu do swojej osoby. Jego brzmienie uruchamia w nas pewne pokłady aktywności. Amelia, Anna brzmi łagodnie, stąd spokojne usposobienie tych imienniczek. Natomiast Krystyna to imię dźwięczne, brzmiące twardo. Więc nosicielki tego imienia są dynamiczne, kobiety z biglem, z pazurem – może nie najlepsze jako żony (śmiech). Rzadko mi się zdarzyło spotkać Krystynę flegmatyczną, a znam tysiące Krystyn. W większości są to kobiety, które interesuje coś więcej niż tylko świat zamknięty wokół siebie. Muszę podkreślić, że w sferze publicznej znanych jest dużo Krystyn, co ułatwiło organizację ruchu społecznego imienniczek. Na koniec tylko dodam, że przy wyborze imienia to matka instynktownie wie najlepiej jakie imię jest odpowiednie dla jej dziecka.

 

Dziękuję za rozmowę – Roman Rzońca

 

Opinia i komentarz prof. UR dr hab. Krystyny Leśniak-Moczuk o wizerunku miasta Rzeszowa:

 

Dodaj komentarz