Oczy diabła – dla widzów o mocnych nerwach

Opublikowane przez Krzysztof, 3.03.2021 r. o godz. 13:27

Oczy diabła

Oczy diabła – dla widzów o mocnych nerwach

Film dokumentalny znacznie różni się od innych produkcji Patryka Vegi. Opowiada o trwającym od lat w Europie procederze handlu dziećmi. Widzowie o dużej wrażliwości powinni zrezygnować z oglądania.

 

 

 

Szokuje, przeraża

 

 

Film szokuje już od pierwszego zdania. Patryk Vega dowiedział się, że pewna kobieta będąca w ciąży, planuje sprzedać swoje dziecko. Reżyser angażuje się w sprawę, chce temu zapowiedz. Nie jest to jednak proste, bo cena za dziecko na czarnym rynku jest ogromna, a handlarze już wiedzą i mają „rynek zbytu” na takie dziecko. Film to w większości rozmowy Vegi z matką, pośrednikami i handlarzami, którzy mają zmienione głosy, a ich twarze i sylwetki są zamazane. Wywiady ujawniają informacje szokujące, wręcz trudno ich słuchać. Sam Vega o procederze mówi jak o dziele diabła.

 

 

 

Bestialstwo bez granic

 

 

Oczy diabłaHandlarze wyjaśniają, że sprzedane przez rodziców dzieci trafiają albo do ekskluzywnych domów publicznych lub są sprzedawane „na części”.

 

 

 

Dzieci „odchowane” w Oczach diabła

 

 

W pierwszym przypadku są dwie drogi. Albo noworodek jest wychowywany w rodzinie, aż osiągnie wiek trzech lat. Wówczas trafia do „burdelu” dla pedofilów i tam spędza kilka lat, aż skończy 10 – 11. W tym czasie jest nieustannie wykorzystywany seksualnie przez pedofilów, którzy najczęściej są Arabami. Jest to usługa ekskluzywna, bardzo droga. Dziecko spędza z pedofilem kilka do kilkunastu godzin w ciągu jednej „usługi”. W tym czasie jest najczęściej pod wpływem narkotyków. Takie dzieci są „hodowane” – dba się, by jadły i ładnie wyglądały, najczęściej nie otrzymują edukacji, bo nie mogą chodzić do szkoły. Gdy osiągnął wiek 10 – 11 lat są już dla pedofilów „za stare”. Trafiają więc do innych domów publicznych. Osoby takie nie są w stanie wyjść ze środowiska do którego trafiły jako dzieci, ich psychika jest w takim stanie, że nie potrafiłyby normalnie żyć.

 

 

 

Noworodki

 

 

Zdarzają się przypadki, że pedofil chce wykorzystać seksualnie bardzo małe dziecko, noworodka. Wówczas zazwyczaj nie przeżywa ono stosunku. Są to usługi określane mianem „vip pleasure”.

 

 

 

Życie za życie

 

 

 

Dzieci sprzedane „na części” żyją krótko, ponieważ bogaci rodzice potrzebują dla swoich chorych potomków konkretnych organów. Narządy wycenia się pojedynczo. Często sprzedaje się serca, wątroby, także siatkówki. Według pośredniczki majętni rodzice są w stanie zapłacić horrendalne sumy, by ocalić życie i zdrowie swoich dzieci, stąd gotowość nawet na takie zbrodnie. 

 

 

 

Oczy diabłaZajrzeć w oczy diabła

 

 

Wszystko to, co słyszymy za sprawą Patryka Vegi to bestialstwo, które trudno sobie wyobrazić. Wręcz nie można przyjąć do wiadomości, że takie rzeczy dzieją się w Europie. Jesteśmy przyzwyczajeni do faktu, że ludzie kochają swoje dzieci, a wszelkie przejawy odstępstwa od tej reguły przyjmujemy z niedowierzaniem i uważamy za nienormalne. Wobec tego o czym usłyszymy od Vegi wydaje się, że nie ma już skali, by określić poziom zwyrodnienia ludzi biorących udział w tym procederze.

 

 

 

W „naszej” Europie, w naszym kraju…

 

 

Jeden z handlarzy zdradza, że wie o istnieniu czterech „burdeli” dla pedofilów: w Niemczech, Belgii i Polsce (Trójmiasto). Zapotrzebowanie na takie usługi jest głównie wśród ludności arabskiej, ponieważ w kulturze Bliskiego Wschodu mężczyźni mają przyzwolenie na stosunki z dziećmi. Trudno zgodzić się z próbą oskarżenia Vegi o podsycanie ksenofobicznych nastrojów – reżyser przedstawia fakty. 

 

 

 

Oczy diabła – czy to są jeszcze ludzie?

 

 

Oczy diabła

W filmie przeraża świadomość matki, która wie co stanie się z jej dzieckiem i nie ma z tym problemu. Ciąże uważa za nieszczęście, które ją spotkało, a pieniądze które otrzyma za sprzedaż, będą w stanie zrekompensować jej 9 miesięcy, które straciła. Planuje jakie zakupy zrobi. Celowo unika nawiązywania więzi emocjonalnej z dzieckiem, bo podejrzewa, że to mogłoby zmienić jej podejście. Imię dziecku nadaje dopiero Patryk Vega, który chce nabrać do niego personalnego stosunku – dziecko ma na imię Marcelina.

 

 

 

Jak Gross z Psów

 

 

Niedowierzanie budzi też zaangażowanie pośredników i handlarzy. Oni także doskonale wiedzą, że dziecko trafi w ręce pedofilów albo umrze na stole operacyjnym. Jedna z kobiet, pośrednicząca w transakcji wyjawia, że sama ma syna i chce dla niego jak najlepiej. Interesuje ją tylko on, a losy wszystkich innych dzieci. Zapytana przez Vegę czy wierzy w Boga i w to, że spotka ją kara, mówi, że nie wierzy, bo gdyby istniał, już dawno spotkałoby ją wiele nieszczęść.

 

 

 

Oczy diabła – ku przestrodze

 

 

Z filmu Patryka Vegi można wyciągnąć naukę na temat bezpieczeństwa. Małe dziecko bardzo łatwo porwać i wywieźć za granicę. Odnalezienie noworodka jest praktycznie niemożliwe. Jeśli handlarze mają zapotrzebowanie na „towar”, posuwają się także do porwań.

 

 

 

Walka duchowa

 

 

Internauci komentujący Oczy diabła zwracają uwagę na to, że Patryk Vega musiał psychicznie bardzo przeżyć całą sprawę. Każde spotkanie i rozmowa to kolejne szokujące i mocno oddziałujące na emocje wiadomości. Wielu ludzi wyraża wdzięczność, że reżyser zdecydował się na ujawnienie faktów. Istnieje nadzieje, że dzięki temu materiałowi uda się przeciwdziałać handlowi dzieci. Sprawa trafiła do Komisji Europejskiej, a Vega wystosował odezwę do samej Ursuli von der Leyen.

 

 

Patryk Vega mówi, że Oczy diabła ujawniają prawdziwie szatański proceder. Uważa, że jego śledztwo i praca zniweczą działanie samego diabła, którego dziełem jest przedstawiony handel dziećmi – krzywdzenie niewinnych i bezbronnych istot w imię nieludzkiej przyjemności. W jednym z wywiadów tłumaczy, że jako katolik postrzega całą sprawę jako walkę duchową. Mówi, że bez Pana Boga nie dałby rady nakręcić materiału.

 

 

 

Wiemy więcej

 

 

 

Film miał swoją premierę na You Tube miesiąc temu i jak na razie obejrzało go ponad 5 mln widzów. Wielu wyraziło swoją aprobatę i wdzięczność dla tego typu działalności Patryka Vegi. W filmie Oczy diabła widać wielkie zaangażowanie reżysera. Bez wątpienia zależało mu na sprawie zarówno małej Marceliny, jak i na dzieciach krzywdzonych w całej Europie. Wyraźnie przeżywał to, że dzieci nie są kochane, są traktowane jak towar, umierają i cierpią przez lata w rękach pedofilów. Jeśli film Oczy diabła mówi o prawdziwych wydarzeniach, należy być wdzięcznym Patrykowi Vedze za odwagę i ujawnienie zbrodniczego procederu opinii publicznej.

Dodaj komentarz