Pomóż wstać – historia Jakuba Cieleckiego

Opublikowane przez Krzysztof, 23.12.2020 r. o godz. 16:15

Kuba Cielecki

Pomóż wstać – historia Jakuba Cieleckiego

 

Podkarpacie to lotnicze zagłębie Polski. Nic dziwnego, że młodzi ludzie stąd chcą się

kształcić i pracować w tej branży. Nie inaczej było z Jakubem Cieleckim, który pragnąc

kierować samolotami, uległ poważnemu wypadkowi i z trudem uszedł z życiem. 

 

 

 

Kuba w żywiole

 

Kuba Cielecki to młody człowiek o wielu pasjach. Mama nazywa go złotą rączką, bo chociaż

nie miał dużego doświadczenia, z łatwością rozumiał działanie urządzeń i potrafił je naprawić.

Żyłka majsterkowicza przejawiała się u niego także w zamiłowaniu do modelarstwa: lubił

składać modele maszyn, pojazdów i samolotów, jeździł nawet na konkursy i zdobywał

medale. Na co dzień uczył się na profilu technik mechanik. Do tego kochał sport w tym narty i

snowboard. Podobno lubił wyjeżdżać z domu rowerem, udawać się na 130-kilometrową

przejażdżkę i wrócić tego samego dnia.

 

 

 

Kto mi dał skrzydła?

 

W 2017 roku Kuba zaczął swoją przygodą z Aeroklubem w Laszkach. Początkowo działał

jako wolontariusz, ale z czasem zaczął myśleć o licencji pilota. Brał udział w szkoleniach i po

jakimś czasie mógł już samodzielnie latać np. szybowcami. Kiedy organizowano spotkania i

imprezy lotnicze, Kuba pojawiał się na nich chętnie i reprezentował Aeroklub. Każdy wolny

czas spędzał, rozwijając swoją lotniczą pasję. Mając licencję pilota, nie można spocząć na

laurach i Kuba nie miał takiego zamiaru. Niestety stało się coś nieprzewidzianego.

 

 

Wypadek

 

Latem w Laszkach koło Radymna Jakub trenował swoje umiejętności lotnicze. Podczas startu

szybowca stracił panowanie nad maszyną, prawdopodobnie wpadł w korkociąg i uderzył w

ziemię.

 

 

Walka o życie

 

Przewieziono go szpitala z bardzo ciężkimi obrażeniami. Doznał złamania kręgosłupa i nogi,

wielu obrażeń głowy i narządów wewnętrznych w tym płuc i nerek. Lekarze walczyli o jego

życie i cudem wygrali ten bój. Początkowo Jakub był utrzymywany w śpiączce

farmakologicznej, podłączony do respiratora i maszyny dializującej, obecnie jego stan

poprawił się, nerki wróciły do pracy, zaczął też samodzielnie oddychać. Mama Kuby pani

Wioletta Cielecka mówi, że są chwile, kiedy ma z nim kontakt wzrokowy. Stan jej syna na ten

moment jest ciężki, ale wykazuje tendencję do poprawy.

 

 

Walka o zdrowie

 

Największym wyzwaniem dla rodziców i lekarzy są obecnie występujące u Kuby skostnienia

mięśni w okolicach stawów biodrowych i kolanowych. Ćwiczenia sprawiają Kubie ogromny

ból, ale są jedyną nadzieją i muszą być wykonywane. Skostnienia powstały na skutek

długotrwałego leżenia na oddziale intensywnej opieki medycznej. Kuba nadal nie mówi,

utrzymuje jedynie kontakt wzrokowy i jest w stanie kiwnąć głową. Kolejnym zadaniem jest

przywrócenie mu zdolności mowy. Po operacji złamanego kręgosłupa Kuba może poruszać

lewą ręką, natomiast pozostałe kończyny pozostają bezwładne.

 

 

 

Cała nadzieja

 

Nadzieją na poprawę stanu Jakuba jest trwający już pobyt w klinice Rehamed-Center w

Tajęcinie. Tam ma specjalistyczną, całodobową opiekę zapewnioną przez ludzi

wykwalifikowanych w leczeniu takich przypadków. Pracownicy zapewnią mu nawet pięć

godzin dziennie zajęć rehabilitacyjnych, co nie jest możliwe w publicznej służbie zdrowia. W

placówce są też drogie urządzenia takie jak np. pionizatory, pozwalający na utrzymanie

pionowej postawy ciała oraz lokomat służący do reedukacji chodu.

 

 

 

Pod Skrzydłami

 

Niestety pobyt tam jest bardzo drogi: roczna opieka nad Kubą może wynieść nawet pół

miliona złotych. Rodzina sama nie byłaby w stanie pokryć takich kosztów. Państwo Cieleccy

wierzą jednak, że uda się zgromadzić fundusze na ten cel. Mają ku temu mocne przesłanki,

ponieważ jak dotąd w internecie zebrano ponad 40% wyznaczonej sumy. To wspaniała

wiadomość, która pokazuje, że ludzie są dobrzy i skłonni podzielić się tym, co mają. Zbiórka

wciąż trwa, a Kuba jest objęty pomocą Fundacji Pod Skrzydłami Anioła, której nazwa,

nawiasem mówiąc, ma duży związek z lataniem.

 

 

Możesz.

 

Zbliża się nowy rok i wielu z Was, jak zawsze o tej porze, zamierza kupić kalendarz. Możecie

upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, bo agencja Testin przygotowała na rok 2021

kalendarz, z którego cały dochód przeznaczony jest na pomoc Kubie. Można więc zdobyć

go i zrobić coś naprawdę dobrego. Kalendarz jest nie byle jaki, bo ilustrowany obrazami

Wioletty Cieleckiej mamy Kuby – znanej w Rzeszowie akwarelistki.

 

 

Aby kupić kalendarz, należy wpłacić określoną sumę na dedykowaną zbiórkę, którą

znajdziesz tu. Zobacz opcje dostawy:

 

35 zł – jeśli wybierasz odbiór osobisty w siedzibie Testin – Rzeszów 35-073, ul. Kolejowa 1

49 zł – jeśli wybierasz przesyłkę.

 

Następnie skontaktuj się z nami przez prywatną wiadomość na Facebooku

lub zadzwoń 784 996 131

 

Pomóżmy Kubie stanąć na nogi.

Dodaj komentarz