„Bóg w muzyce bardzo rokowej” – koncert dla bezdomnych

Opublikowane przez Redaktor, 12.07.2016 r. o godz. 07:43

fot. Robert Fajger

„Bóg w muzyce bardzo rokowej” – koncert dla bezdomnych

W dniu 7 lipca 2016 roku odbył się koncert ewangelizacyjny dla rzeszowskich bezdomnych pod hasłem „Bóg w muzyce bardzo rokowej”. Jest to pierwsza tego typu inicjatywa podjęta przez wolontariuszy zaangażowanych na rzecz pracy w Rzeszowskim Towarzystwie Pomocy im. Św. Brata Alberta w Rzeszowie. Koncert składał się z trzech części:

– pierwsza złożona z premierowych utworów przygotowanych specjalnie na tę okoliczność

– druga będąca świadectwem przedstawionym przez Krzysztofa Kłosa, wokalistę zespołu, i jego małżonkę Annę, na temat ich życia

– i trzecia związana ze standardowymi utworami zespołu.

Szum wody Wisłoka odbijał echo unoszące się ze schroniska, gdzie na jego dziedzińcu rozlegał się śpiew i wydobywały się dźwięki z instrumentów. Ktoś nagle, chyba święty Piotr, otworzył drzwi nieba i z nich za chwilkę wyjrzał sam Bóg, nie wiedząc co się dzieje, ale już później po wysłaniu aniołków na ziemię miał pełna informację, że to miłośnicy muzyki pod kierunkiem zespołu Buldożer szaleją i modlą się – jedni głośniej, inni tylko w myślach. A jeszcze inni po prostu poukrywali się po swoich pryczach w pokojach i z zazdrością słuchali szaleństwa miłośników Boga, bo po co się pokazywać, lepiej poleżeć sobie bezczynnie i żałować i za chwilkę narzekać jaki to los jest dla nich niełaskawy.

Reszta osób bawiła się niesamowicie. A sam Bóg pobłogosławił dając wspaniałą pogodę, by rytmy słyszalne były na cały Rzeszów i kruszyły przy okazji zatwardziałe serca niektórych ludzi. O godzinie 19.00 zza chmur wyjrzało słońce i byliśmy już pewni interwencji z nieba, że mamy tak silne wsparcie.

Wisłok nawet przyłączył się do promocji wydarzenia, ponieważ poprzez swoje fale, które drgały zgodnie z rytmem muzyki zaniósł melodię do sąsiednich miejscowości. Zatem nastąpiła ewangelizacja w pełni.

Koncert był przygotowany nie tylko dla bezdomnych, ale zaproszeni zostali na niego przedstawiciele Centrum Integracji Społecznej, Rzeszowskiego Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta, Odnowy w Duchu Świętym działającej przy Saletynach, wspólnoty Miriam, wolontariuszy oraz sympatyków i przyjaciół zespołu Buldożer.

Koncert miał nie tylko charakter ewangelizacyjny, ale niósł ze sobą przesłanie integracji pomiędzy różnymi wspólnotami działającymi na terenie miasta Rzeszowa.

Więcej informacji o zespole, jego członkach oraz rodzaju wykonywanej muzyki można uzyskać z lektury wywiadu, który został przeprowadzony z wokalistą zespołu panem Krzysztofem Kłosem.

Tym, co mnie najbardziej zachwyciło, jest skromność tych chłopaków. Kiedyś w rozmowie, dowiedziałem się, że dla członków zespołu będzie zaszczytem, gdy zagają dla rzeszowskich bezdomnych.

Nie spodziewałem się również, że zespół przygotuje specjalnie sześć utworów na ten koncert. Muzyka wykonywana przez nich jest typu hard rockowego i kiedyś na próbie, w rozmowie z nimi, przekazałem taką sugestie, że mieszkańcy schroniska nie do końca mogą być zainteresowani tego typu wykonaniem, o takiej ekspresji, stąd zespół co zrobił? Przygotowali nowe utwory, o wiele bardziej stonowane i za to im należą się serdeczne podziękowania z mojej strony. Muszę przyznać, że takiego posunięcia z ich strony nie spodziewałem się.

Czym był dla mnie ten koncert?

Połączeniem skromności w osobach dawców muzyki, czyli zespołu Buldożer i ubóstwa w postaci rzeszowskich bezdomnych, w których można było dostrzec samego Jezusa, dla którego grano i o którym śpiewano, a także sympatyków i miłośników, którzy swoją modlitwa i uczestnictwem wspierają wszelkie działania podejmowane na rzecz potrzebujących. Ogólnie koncert był jedna wielką modlitwą kilkudziesięciu osób.

A Teksty?

No cóż poruszały do łez i słowo wstępne wygłoszone przez Krzysztofa, dawały razem połączenie dwugodzinnego świadectwa o miłości, o Bogu, o przeżyciach wewnętrznych, o problemach dnia codziennego i tym co chcieli w przekazie przesłać słuchaczom.

Zapraszam do poczytania wywiadu z Krzysztofem Kłosem.

Jaki jest skład zespołu Buldożer?

Rafał Kłos, perkusja, Paweł Stokłosa, gitara basowa, Piotr Reich, wokal, Krzysztof Kłos, gitara i wokal

Kim są członkowie zespołu?

Rafał Kłos jest księdzem w Iwierzycach, Paweł Stokłosa jest mężem i ojcem dwójki dzieci, a zawodowo urzędnikiem, Piotr Reich będzie studentem, najmłodszym rodzynkiem w zespole, a Krzysztof Kłos jest mężem i ojcem 5 dzieci i zajmuje się handlem.

Jak i kiedy postał zespół?

Zespół powstał w zeszłym roku w marcu. Spotykaliśmy się z Rafałem i jeszcze jednym basistą, który pożyczył mi cały sprzęt. Dziesięć lat temu grałem w jakimś zespole, ale w momencie, jak się pojawiło pierwsze dziecko, przestałem grać ze względu na natłok obowiązków. Teraz już dysponuję większą ilością czasu, więc mogę się oddać swojej pasji. Graliśmy sobie tak od marca, ale w późniejszym czasie narodziła się myśl, aby rozpocząć ewangelizację w ten sposób. Jeden z naszych kolegów nie był zainteresowany taką formą i w sumie było to dogorywanie zeszłoroczne, do momentu, kiedy ukształtował się obecny skład w styczniu tego roku.

Dlaczego akurat pojawia się w utworach tematyka chrześcijańska?

Tematyka chrześcijańska jest dla nas ważna, ponieważ podjęliśmy się już wcześniej ewangelizacji i poprzez muzykę chcemy to dzieło kontynuować, zgodnie z prezentowanymi przez nas wartościami. Śpiewamy, to co jest ważne dla nas i innych ludzi, to co przeżywamy i czym chcemy się podzielić z innymi.

Skąd czerpane są pomysły na piosenki?

Kompozycje i aranżacje rodzą się nam ot tak po prostu. Często sytuacja od nas wymaga, aby przygotować dany tekst i go zaśpiewać, jak chociażby na rekolekcjach w Iwierzycach, czy teraz na koncert w Rzeszowskim Towarzystwie Pomocy im. Św. Brata Alberta.

Jakie są dotychczasowe osiągnięcia zespołu?

Nie mamy żadnych specjalnych osiągnięć, ani nie koncertujemy często. Chcemy nagrać kilka utworów w wersji studyjnej, aby mieć to do pokazania komuś, natomiast nie mamy żadnych ambicji, aby walczyć o nagrody na festiwalach. Nie jesteśmy też w stanie poświęcić więcej czasu na to wszystko, bo najważniejsza jest dla nas rodzina, natomiast gra to tylko nasza pasja, a jeżeli przy okazji możemy dać komuś trochę nadziei poprzez tę muzykę, to jesteśmy z tego bardzo zadowoleni.

Skąd wzięła się nazwa Buldożer?

Chcieliśmy, aby to była nazwa polska, ponieważ śpiewamy nasze aranżacje w języku ojczystym. Kiedyś usłyszałem piosenkę o tytule Buldożer. Bardzo ona spodobała się moim dzieciom i chłopakom z zespołu i postanowiliśmy się tak nazwać. Buldożer kojarzył się również z pojazdem, który wjeżdża na budowę, niszczy stare budynki, celem wybudowania czegoś nowego.

Gdzie głównie gracie swoje koncerty?

Nie gramy w żadnych klubach. Zaplanowaliśmy na wakacje kilka koncertów dla młodych ludzi, a tak angażujemy się tylko na rekolekcjach lub jakimś spotkaniu, gdzie można coś wyrazić.

Skąd taki rodzaj wykonywanej muzyki?

Muzyka w głównej mierze to moje kompozycje. Chłopaki nie chcą się angażować w komponowanie. Jest ona dość przekrojowa. Do tej pory były to cięższe kawałki. Teraz gramy lżejsze utwory i tez nam się one podobają. Każdy zawsze też doda coś od siebie do nowego utworu i powstaje piosenka.

Jakieś ciekawostki związane z zespołem?

Jeśli chodzi o jakieś ciekawostki, to nie ma żadnych ciekawostek. Myślę, że najlepszą może być tylko to, że jest Kłos Rafał, Kłos Krzysztof i jeszcze Paweł Stokłosa i co najlepsze nie jesteśmy ze sobą spokrewnieni. Nawet myśleliśmy żeby zbieżność tych nazwisk znalazła odzwierciedlenie w nazwie zespołu, ale nie poszliśmy w tę stronę.

Coś więcej na zakończenie o Twoich zainteresowaniach, oprócz muzyki?

Na pierwszym miejscu jest u mnie rodzina, potem muzyka, a dodatkowo pasjonuję się enologią, sportem. Pociąga mnie również kosmos i inne ciekawostki naukowe i historyczne, ponadto jeszcze dobra książka i film.

Tekst i fot. Robert Fajger

Dodaj komentarz