Nie rzucaj wszystkiego – poczekaj do wiosny

Opublikowane przez Krzysztof, 13.01.2021 r. o godz. 12:40

Bieszczady zimą

Nie rzucaj wszystkiego – poczekaj do wiosny

Styczeń to depresyjny miesiąc. Jeśli marzysz, by właśnie teraz rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, wstrzymaj się, bo warunki w górach są naprawdę trudne.

 

 

bieszczady zimąPod górkę

 

O ile dla rzeszowiaków śnieg to rarytas, w Bieszczadach biały puch jest w okresie zimowym częstym gościem. Był tam już wcześniej, a w ciągu ostatnich trzech dni zanotowano bardzo duże opady, szlaki turystyczne są zawiane, śnieg pokrył szczelnie borówczyska i sypie nadal. Nie są to warunki uniemożliwiające podejście, jednak czynią je znacznie trudniejszym, niż w zwykłych warunkach.

 

Sam byłem wczoraj na Połoninie Caryńskiej, sprawdzałem jakie są warunki. Trzeba iść wolno, patrzeć przede wszystkim na znaczniki, ponieważ ślady poprzedzających nas turystów szybko znikają przez działanie wiatru i śniegu. Pojawiła się dodatkowa trudność, ponieważ wielu turystów woli zjeżdżać ze szczytu np. na tzw. jabłkach, zamiast zejść, aby uniknąć upadku. – mówi zastępca dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego dr Przemysław Wasiak.

 

Zjeżdżanie wydaje się niewinne i znacznie bezpieczniejsze w takich warunkach, niż zejście w zwyczajny sposób, ale stwarza duże zagrożenie dla turystów, którzy góry odwiedzą po nas. Pozostawiamy bowiem na szlaku śliską, śnieżną rynnę. Jedna taka rynna nie jest problemem, ale ten sposób wybiera wielu turystów więc na szlaku trudno znaleźć miejsce, gdzie można bezpiecznie postawić stopę. Pracownicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego apelują, by zrezygnować z jabłek itp. sprzętów. Obecnie ten sposób jest zakazany.

 

 

Bieszczady zimąTo nie czas amatorów

 

Lepiej, by osoby, które nazwałyby się amatorami, nie wybierały się teraz w góry. Warunki są trudne, jest ślisko, w wyższych partiach wieje porywisty wiatr, niosący ze sobą śnieg, który zakleja gogle. Im wyżej, tym zimniej, stąd temperatura na szczycie znacznie różni się od tej na dole, a odczuwalnie jest jeszcze niższa niż w rzeczywistości. Przejście 100 metrów w takich warunkach wymaga nie tylko siły fizycznej, ale i odporności psychicznej. Osoby chcące odwiedzić Bieszczady, a nie mające doświadczenia, zapraszamy do przejścia dolin i mniej niedostępnych terenów.

 

 

 

 

Ekwipunek

 

Aby czuć się bezpiecznie, wybierając się w Bieszczady trzeba zabrać dobrej jakości odzież odporną na wiatr i mróz, zasłonić wszystkie odkryte części ciała, także oczy. Warto zainwestować w raki lub raczki. Do tego nie wolno zapomnieć o prowiancie, w tym czekoladzie, oraz ciepłej herbacie w termosie. Zalecamy zainstalowanie w telefonie aplikacji GOPR-u, która będzie pomocna, gdy poczujemy, że nie jesteśmy w stanie iść dalej lub przydarzy się coś niespodziewanego. Bieszczady nie są wysokie i w sezonie z łatwością możemy wędrować po szlakach. Zimą stają się jednak niebezpieczne i znacznie mniej przyjazne człowiekowi. Nie wolno ich lekceważyć.

 

 

bieszczady zimą

Czy misie śpią?

 

Jadąc w Bieszczady obawiamy się dużych drapieżników. Samotny wilk nie jest dla nas zagrożeniem, ponieważ to on boi się nas. Dobrym sposobem, by nie spotkań na swojej drodze niedźwiedzi jest głośna rozmowa z towarzyszem wyprawy lub robienie jakiegokolwiek hałasu np. gwizdanie, uderzanie kijem w drzewa, głośne tupanie. Niedźwiedzie raczej nie wchodzą ludziom w drogę, a słysząc naszą obecność same się usuną. Koniecznie trzeba więc uważać, by wychodząc zza zakrętu, nie stanąć z jednym z nich oko w oko. Jeśli już nam się to zdarzy trzeba się powoli i spokojnie wycofać. Wiele niedźwiedzi nie śpi, jeden z nich był widziany wczoraj.

 

 

 

Bieszczady zawsze spoko

 

W tygodniu niewielu turystów odwiedza Bieszczady. Może wtedy zakosztować samotności. W weekend odwiedzają je zwłaszcza osoby z Podkarpacia: z okolic Rzeszowa, Jarosławia czy Przemyśla.  Na każdym parkingu stoi tam od kilkunastu do kilkudziesięciu aut. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się Przełęcz Wyżna. Bieszczady to świetny sposób na odpoczynek zarówno w pojedynkę, jak i z rodziną czy w innym towarzystwie. Trzeba tylko wystrzegać się brawury i nie mierzyć zbyt wysoko. GOPR nie narzeka na bark wezwań, także w Bieszczadach.

 

 

 

 

Dodaj komentarz