Small talk czyli jak zostać najlepszym rozmówcą

Opublikowane przez Krzysztof, 11.01.2021 r. o godz. 21:03

small talk

Small talk czyli jak zostać najlepszym rozmówcą

Small talk to po polsku pogawędka. Prowadzi się ją wszędzie tam, gdzie nie wolno lub nie warto dotykać tematów poważnych. Small talk zwany jest rozmową o niczym, ale myli się ten, kto sądzi, że może go lekceważyć.

 

 

Gadka-szmatka?

 

Small talk to wstępna rozmowa. Zaczynamy ją kiedy poznajemy kogoś nowego na przyjęciu, kiedy spotykamy kogoś na ulicy i nie mamy wiele czasu, kiedy nawiązujemy z kimś stosunki biznesowe. Dotyczy ona tematów błahych, ogólnych i przyjemnych. Wbrew pozorom jej prowadzenie nie należy do łatwych zadań.

 

 

Small talk

Ludzkie oblicze rozmowy rekrutacyjnej

 

Wydaje się, że small talk jest konieczny i naturalny, podobnie jak fizyczny dystans, który utrzymuje się pomiędzy dwojgiem nieznających się ludzi. Nie możemy z miejsca, zaraz po przedstawieniu się, dopytywać o relacje rozmówcy z małżonkiem. Dystans trzeba zmniejszać stopniowo. Kiedy spotykamy kogoś nowego, nawet gdy jest to rozmowa rekrutacyjna i interesuje nas wyłącznie to, czy potrafi on obsługiwać tokarkę, warto zacząć od swobodnej konwersacji na błahy temat. Jej zadaniem jest wstępne zapoznanie się, skruszenie lodów, wprowadzenie atmosfery bardziej „ludzkiej”, korzystnej dla prowadzenia ewentualnych dalszych, poważniejszych rozmów.

 

 

 

Wstrzymaj konie!

 

Na pierwszy rzut oka nie ma tu nic skomplikowanego. Przedstawiamy się i już możemy rozmawiać „o byle czym”. Każdy kto próbował, wie jednak, że już na samym początku napotykamy poważną przeszkodę. Jest nią temat. O czym tu rozmawiać? Pierwszym pytaniem jakie chętnie byśmy zadali jest: „Czym się zajmujesz?”. Jeśli przyjdzie nam ono do głowy podczas jakiegoś bankietu, należy wstrzymać konie. Lista tematów zakazanych w takich okolicznościach zaczyna się bowiem właśnie od pracy i zagadnień zawodowych, a wynika to oczywiście z tego, że jesteśmy teraz po pracy, to nasz czas wolny.

 

 

Najlepszy darmowy antywirus?

 

Do zakazanych tematów należy także pobieranie od naszych rozmówców porad dotyczących ich specjalności, za co w innych okolicznościach zapłacilibyśmy jak za usługę. Nie wolno więc pytać lekarza o przyczynę naszego bólu wątroby, kolejarza o genezę spóźnień pociągów, a informatyka o najlepszy antywirus dla Windowsa 10. Nie powstrzymujemy się od tego tylko dlatego, że nasz interlokutor może odebrać to jako chęć oszczędność na wizycie u specjalisty, ale przede wszystkim ze względu na niego. Zasady savoir vivre’u służą temu, by każdy czuł się dobrze. Nasz rozmówca o narządach wewnętrznych, rozkładach jazdy czy programach komputerowych rozmawiał dziś co najmniej 8 godzin. Dobrze jest dać mu odetchnąć.

 

 

 

 

Ja dla Ciebie

 

Przystępując do pogawędki warto przyjąć postawę „służebną” wobec rozmówcy. Postarajmy się sprawić mu przyjemność. Człowiek, który widzi, że jest słuchany, czuje się dobrze, poprawia się jego samoocena, staje się bardziej otwarty. Chociaż mówienie i słuchanie są ze sobą nieodłącznie związane, ludzie z dużą pieczołowitością uczą swoje dzieci mówić, natomiast nikt już nie uczy ich słuchać. Doświadczenie pokazuje, że mogłoby to wiele zmienić. Na pewno każdy miał kiedyś wątpliwą przyjemność konwersowania z osobą, którą wyraźnie nie interesowało, co mówimy. Tymczasem postawa słuchania wymaga wysiłku, ale przynosi też ogromne korzyści. Pomijając wymienione już wyżej, daje nam samym satysfakcje, poczucie zrobienia czegoś dobrego, nadto wzbogaca o wiedzę i punkt widzenia, których dotąd nie mieliśmy. Być może, gdyby nie pewna luźna pogawędka na przyjęciu, nigdy nie wpadlibyśmy na to, by w swoim salonie zrobić parapet z pluszowym siedziskiem lub zapisać się na perkusje.

 

 

O pogodzie?

 

Zainteresowania, czas wolny, hobby, podróże i turystyka, literatura, kulinaria, muzyka czy film to tematy bardzo porządne podczas pogawędek. Wśród ludzi nie brakuje pasjonatów, którzy po pracy oddają się budowaniu drewnianych domków dla lalek, zielarstwu czy pisaniu ikon. Mamy przeróżne zainteresowania, odwiedziliśmy niezwykłe miejsca, a niektórzy z nas jedli nawet żabie udka! O tym warto rozmawiać podczas mniej formalnych spotkań i wówczas, gdy chcemy się poznać. Dobre relacje sprzyjają w zasadzie wszystkiemu, poza paleniem za sobą mostów.

 

 

„Nie jem mięsa”, „studiuję prawo” i inne

 

Każdy, kto chce być dobrym rozmówcą, musi wiedzieć, że jego własne zamiłowania mogą być pułapką. O naszych wielkich pasjach moglibyśmy mówić godzinami. Niestety druga osoba może nie tyle nie być zainteresowana, co nie nadążać za potokiem mniej lub bardziej specjalistycznych terminów. Postawmy raczej na „dozowanie” sobie i rozmówcy tej przyjemności i obserwujmy czy druga strona chce więcej.

 

 

small talkW sieci

 

Być kulturalnym, to też okazać całą uwagę rozmówcy. Niepozorną pułapką jest więc telefon. Jeden iPhone skutecznie udaremnia dobre zamiary nawiązania przyjemnej rozmowy. Dlaczego? Bo odruchowo bardziej interesujemy się nim, niż nowym rozmówcą. Leżący na stole telefon przyciąga nasz wzrok, a przychodzące powiadomienia, rozpraszają i nas, i towarzysza. To, co powstało w celu łączenia ludzi oddalonych od siebie, oddala tych, którzy stoją na jednym metrze kwadratowym.

 

 

 

Czarna lista – o czym nie rozmawiać?

 

Na liście tematów zakazanych znajduje się wszystko to, co radykalnie nas dzieli, budzi agresje lub wprawia w zakłopotanie którąś ze stron. Podobno o niczym nie mówi się tak przyjemnie, jak o swoich dolegliwościach. Niestety, gorzej się o tym słucha. Tymczasem rozmowa o zarobkach spełnia dwie niepożądane funkcje: wprowadza różnice i wprawia w zakłopotanie. Osoba zarabiająca niewiele, niekoniecznie chce o tym mówić i oglądać reakcję dobrze opłacanych znajomych. Podobnie człowiek zarabiający bardzo dużo, może poczuć się niezręcznie wiedząc, że otaczają go osoby, których pobory są niewielkie. Zadaniem pogawędki zawsze jest zbliżenie. Z wielką starannością powinniśmy unikać więc także zagadnień politycznych i światopoglądowych.

 

 

small talkWielcy ludzie i drobnostki

 

Jeden z prezydentów USA miał zwyczaj rozpytywać w otoczeniu o zainteresowania swoich przyszłych rozmówców. Wiedząc, że następnego dnia ma się spotkać z miłośnikiem wędkarstwa, już zawczasu zgłębiał rodzaje łowisk, przynęt i haczyków. Robił to oczywiście niezbyt dogłębnie, ale wystarczało to, by wzbudzić w rozmówcach przyjemne zaskoczenie i poczucie bycia kimś ważnym. Tymczasem Jan Paweł II przed pielgrzymką do jakiegoś kraju starał się poznać pewną gamę sformułowań w języku jego mieszkańców, co zawsze – niezależnie czy jest się głową Kościoła czy zwyczajnym wczasowiczem – jest w dobrym tonie, bo ujawnia nasze zainteresowanie kulturą, która nas gości. Warto okazywać zainteresowanie. Trzeba tylko pamiętać, że w tym wszystkim nie chodzi o to, by „robić wrażenie”, ale by autentycznie być zainteresowanym drugim człowiekiem. Bez tego trudno mówić o budowaniu jakichkolwiek relacji.

 

 

 

Small talk

Nie tylko PR

 

Być może w pewnych sytuacjach trudno nam uwolnić się od przekonania, że w naszym spotkaniu chodzi tylko o biznes i pieniądze, jednak dobrze będzie, jeśli wprowadzimy do tego wszystkiego człowieczeństwo. Arabowie, znani jako świetni przedsiębiorcy i handlarze, kładą duży nacisk na utrzymywanie osobistych relacji ze swoimi kontrahentami, bo to wpływa pozytywnie na współpracę. Rozpoczynając z kimś rozmowę chciejmy go poznać, wejść – na ile to możliwe i stosowne – w jego świat, dowiedzieć się jakim jest człowiekiem i co nas łączy. Osoby cieszące się życiem, potrafią z takich, niby nic nieznaczących, kurtuazyjnych konwersacji, wynosić inspiracje, wiedzę o świecie i dobre znajomości. Sztuką jest czerpanie przyjemności z kontaktów z nowymi ludźmi.

Dodaj komentarz