Czy wizyta u psychologa to powód do wstydu? – wywiad z Moniką Chochlą

Opublikowane przez Krzysztof, 13.04.2021 r. o godz. 13:38

psycholog rzeszów

Czy wizyta u psychologa to powód do wstydu? – wywiad z Moniką Chochlą

 

Świat się zmienia, my też. Psycholog Monika Chochla opowiada o zmianie naszego stosunku do wizyt w gabinetach psychologicznych, wpływie pandemii na nasze zdrowie i tym kto jest odpowiedzialny za powodzenie terapii.

 

 

 

Mój Rzeszów: Czy stosunek do psychologów się zmienia? Jeszcze z dzieciństwa pamiętam, że ktoś kto chodził do psychologa czy pedagoga szkolnego, doświadczał stygmatyzacji.

 

Monika Chochla: To się zmienia. Szczególnie jest to widoczne w dużych miastach i wśród osób wykształconych. Ogromną rolę odgrywają tutaj profile społecznościowe, które pokazują historie ludzi korzystających z pomocy psychologa i psychoterapeuty. Wiele osób zajmuje się „odczarowywaniem” terapii. Ja też widzę tę zmianę i cieszę się, że wiele osób trafia do nas nie w krytycznym momencie, ale w chwili, gdy mniejszymi siłami można dokonać sporych zmian.

 

 

 

Czy wiele osób korzysta z porad psychologa?

 

Tak i muszę powiedzieć, że ta liczba rośnie. Trudno nawet stwierdzić, że któraś grupa wiekowa zgłasza się do nas częściej,
bo wszystkich jest po równo. Dużą rolę w zwiększeniu liczby potrzebujących konsultacji i leczenia miała pandemia.

 

 

 

 

 

psycholog rzeszów

Jak duże zmiany przyniósł osławiony wirus?

 

Niejako skończył nam się świat – takim, jakim go znaliśmy. Kiedy zamknięto nas w marcu 2020 okazało się, że nie mamy takiej kontroli nad swoim życiem jak wcześniej. Trudno jest nam coś zaplanować, nie możemy swobodnie się poruszać, jest wirus, którego nie widzimy, a który zagraża naszemu zdrowiu i życiu, nie można już normalnie rozmawiać i przytulać się, tak jak dawniej, są ograniczenia związane z maseczkami i zakazem uczestnictwa w pewnych wydarzeniach. To, w jaki sposób żyliśmy do tej pory, nasz wpływ, kontrola, możliwość decydowania o sobie w niemalże każdym możliwym aspekcie, w pewnym momencie się urwało. Do tego doszła duża niepewność – nikt z nas nie wiedział, co się dzieje i co będzie później. Nie wiedzieliśmy, co to za choroba, jak się z nią walczy.

 

 

 

 

To tłumaczy buntownicze zachowania i popularność maseczek antymandatowych?

 

W pewnym sensie tak. Trudno nam wytrzymać taki rygor bez „widzialnego” wroga. Gdyby po ulicy krążyli żołnierze, siedzielibyśmy w domu ze względu na strach przez zastrzeleniem. Kiedy jednak chodzi o wirusa, którego nie widzimy, a efekty jego działania są do zaobserwowania dopiero po długim czasie, niektóre osoby odczuwają mniejszą presję czy strach.

 

 

 

 

Z jakimi problemami przychodzą pacjenci?

 

Do mnie najczęściej z problemami z regulacją emocji – intensywnie przeżywaną złością, nieumiejętnością wyrażania uczuć
czy lękiem, który paraliżuje. Pracuję także z osobami borykającymi się z gorszym samopoczuciem, smutkiem, brakiem
poczucia sensu, wypaleniem zawodowym.

 

 

 

 

psycholog rzeszów

psycholog Monika Chochla

Czy specjalistom łatwo poradzić sobie z tego typu problemami?

 

Z tym radzi sobie głównie osoba, która do nas przychodzi. My jesteśmy wsparciem, pokazujemy pewne kwestie, pokazujemy narzędzia, których można używać, by lepiej funkcjonować. Wspieramy proces zdrowienia, jesteśmy towarzyszami, pomagamy, ale odpowiedzialność jest podzielona między terapeutę i pacjenta/ klienta. Każda terapia zakłada, że pacjent/ klient jest zaangażowany. Czasami musimy doświadczyć jakichś trudności, aby coś ze swoim życiem zrobić, dokonać zmiany.

 

 

Dziękujemy za rozmowę.

Dodaj komentarz