Muzyka, czy malarstwo? – Beata Dencikowska

Opublikowane przez Roman Rz, 4.02.2022 r. o godz. 03:08

Muzyka, czy malarstwo? – Beata Dencikowska

Beata Dencikowska — z zawodu i wykształcenia muzyk. Twórczyni oprawy artystycznej wielu różnych wydarzeń. Z zamiłowania artystka malarka techniki abstrakcyjnej. Ciekawa postać na regionalnej scenie, wszechstronnie uzdolniona profesjonalistka w różnych dziedzinach swojej działalności. Właścicielka BeDe Art Studio – miejsca, w którym sztuka, pasja i szeroko pojęty artyzm stają się jednością.

 

Porozmawiam z Panią Beatą nie tylko o artyzmie, sztuce i jej  pasjach, lecz także spróbuję dowiedzieć się, jak połączyć tworzenie obrazów w technice abstrakcyjnej z innym zamiłowaniem, chociażby z muzyką poważną, która również jest częścią jej – jako profesjonalnej pianistki – życia.

 

  1. Nie chciałbym zagłębiać się aż do najdalszej przeszłości, lecz pozwolę sobie zapytać się Panią, co pojawiło się w Pani życiu jako pierwsze – muzyka, czy malarstwo? A może obydwie te dziedziny sztuki zaskarbiły sobie Pani zainteresowanie jednocześnie?

 

Witam serdecznie zarówno Pana Redaktora, jak i wszystkich czytelników. Odnosząc się do Pana pytania – obydwie te dziedziny sztuki zaskarbiły sobie moje zainteresowanie jednocześnie, już w dzieciństwie. Z tą różnicą, że muzyka stała się moją ścieżką zawodową, a malarstwo pasją, którą pielęgnowałam od najmłodszych lat.

 

  1. Zwykle motywacją działalności twórczej każdego artysty jest albo inspiracja, albo nastawienie biznesowe. Jednak obserwując Panią, mogę stwierdzić – być może już odpowiadając samemu sobie na to pytanie – iż jest Pani artystką motywowaną niesamowitym entuzjazmem, lecz zarazem również prawdziwą profesjonalistką w świecie biznesu. Proszę mi zdradzić, czy moje wrażenie jest zgodne z rzeczywistością?

 

Nie mam co ukrywać – tak, jest ono zgodne z rzeczywistością. Z jednej strony staram się wykonywać wszystko na najwyższym poziomie profesjonalizmu, jaki w danym momencie jest dla mnie możliwy, a z drugiej strony można rzec, że jestem niepoprawną optymistką, która we wszystkim widzi pozytywny aspekt i stara się wszystko nasycać swoim entuzjazmem względem życia.

 

 

  1. Będąc właścicielką BeDe Art Studio, praca twórcza zajmuje z pewnością znaczną część Pani czasu. Bardzo ciekawi mnie to, skąd czerpie Pani wenę i co Panią inspiruje? Ta kwestia jest dla mnie szczególnie intrygująca, zwłaszcza że tworzy Pani głównie obrazy abstrakcyjne. Proszę mi także jeszcze powiedzieć, czym jest dla Pani malarstwo abstrakcyjne?

 

Odpowiadając na pierwszą część pytania, wena i inspiracja to przede wszystkim moje życie, otaczające mnie sytuacje, doświadczenia i emocje, które mam wewnątrz, ale również i natura, która jest niezastąpiona oraz niepowtarzalna. Odnośnie drugiej części pytania – tak, wszystkie moje obrazy są obrazami abstrakcyjnymi, tworzonymi zgodnie z moimi emocjami i w taki sposób, aby były niepowtarzalne i unikatowe.

 

 

  1. Wiem, że również i Pani brat tworzy fantazyjne, unikalne dzieła sztuki. Jak rozwija się jego artystyczna droga?

 

Tak, brat również tworzy fantazyjne i unikalne dzieła inspirowane przede wszystkim: filmem, komiksem, kulturą Japonii, ale i wewnętrznymi emocjami. Jego droga artystyczna rozwija się bardzo dobrze, o czym świadczą m.in. nagroda w 1997 w Japonii w dziedzinie malarstwa czy wystawy w różnych miastach i państwach (już w ponad 20 ośrodkach zarówno w kraju, jak i za granicą). Obrazy mojego brata Dariusza są wysoko cenione przez miłośników i kolekcjonerów sztuki przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, we Francji, Luksemburgu, Belgii, Anglii, Niemczech, Austrii oraz w ojczystej Polsce (Warszawa, Katowice, Poznań i Rzeszów) – gdzie miały miejsce pierwsze sprzedaże jego obrazów.

 

 

  1. Wiem, że dysponują Państwo studiem artystycznym. Czy mogłaby Pani uchylić odrobinę rąbka tajemnicy i wyjawić, czy jest to miejsce otwarte dla wszystkich, gdzie można podziwiać Państwa sztukę, czy może raczej jest to zamknięte dla publiczności, Państwa prywatne atelier?

 

Tak, posiadamy takie miejsce na Ziemi, aczkolwiek obecnie jest to bardziej prywatne atelier – ze względu na przygotowania, jakie mają w nim miejsce.

 

 

  1. A gdzie można obecnie zobaczyć na żywo dzieła Pani i Pani brata? Czy w najbliższej przyszłości można liczyć na wernisaż wystawy obrazów tworzonych przez BeDe Art Studio?

 

Obecnie, jeśli chodzi o Rzeszów to przede wszystkim w UrbanLab Rzeszów, czyli przestrzeni miejskiej Urzędu Miasta Rzeszowa przy ulicy 3 Maja 13 w Galerii Paniaga. Oprócz tej lokalizacji, są one dostępne m.in. również w artystycznych wnętrzach 5-cio gwiazdkowego Hotelu Bristol w samym sercu Rzeszowa – tam nasze obrazy można zobaczyć zarówno w przestrzeniach Hotelu, jak i tych należących do Restauracji Folk.

Jeśli natomiast chodzi o miejsca położone poza granicami naszego kraju, to ostatnio można było zapoznać się z naszą sztuką w Miami na Florydzie (USA) podczas Wynwood Art Basel oraz w Galerii Steiner w samym centrum Wiednia. Ponadto, nasze obrazy można obecnie zobaczyć nie tylko  w Galerii PAKS w Wiedniu, lecz także w Monachium w Niemczech i, już wkrótce, w Londynie w Wielkiej Brytanii. O kolejnych wystawach będziemy informować na bieżąco – możemy uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, iż są one zaplanowane prawie do końca 2023 roku.

 

 

  1. Czy mogłaby Pani opowiedzieć, czym jest Urban Lab i na czym polega Pani współpraca z tą inicjatywą?

 

Urban Lab to otwarta przestrzeń współpracy władz miejskich Ratusza z mieszkańcami, przedsiębiorstwami oraz podmiotami naukowymi. Do jej celów należą: poprawa jakości życia mieszkańców dzięki innowacyjnym rozwiązaniom zidentyfikowanych problemów (inicjowanie, testowanie, wdrażanie i ewaluacja projektów) oraz tworzenie dodatkowej wartości przy wykorzystaniu zasobów miejskich.

 

Urban Lab prowadzi szeroko rozumianą działalność jako „laboratorium miejskie” będące przestrzenią dla dyskusji prowadzonych przez mieszkańców, organizacji społecznych, przedstawicieli uczelni wyższych oraz biznesu na temat kierunków rozwoju miasta. Współdziałamy z Urban Lab, prezentując nasze dzieła sztuki wszystkim zainteresowanym mieszkańcom miasta Rzeszowa i nie tylko.

 

Zdecydowaliśmy się zainicjować współpracę z Urban Lab, po to, aby nasza sztuka była dostępna dla każdego w tzw. życiu codziennym, czyli np. podczas wizyty w Urzędzie Miasta, bez względu na pochodzenie danej osoby, jej wiek, status społeczny czy finansowy, bo misją sztuki jest przede wszystkim radować serca ludzi i łączyć ich – nigdy dzielić. Tego się trzymamy.

 

  1. Kiedyś zamieściła Pani na swoim profilu na Facebooku piękne słowa: „Szczęśliwy człowiek nie ma czasu na nienawidzenie ludzi, którzy go / jej nienawidzą. Szczęśliwy człowiek jest zajęty kochaniem tych, którzy go kochają”. Widać, że jest Pani otwarta na ludzi. Jak przejawia się to w Pani codziennym życiu oraz w tworzonym przez Panią malarstwie abstrakcyjnym?

 

Tak, jestem pełną joie de vivre entuzjastką życia. Dobrze Pan Redaktor zauważył, jest to jeden z moich ulubionych cytatów, którego esencję każdego dnia wdrażam zarówno w moje życie osobiste, jak i zawodowe. Bo czymże byłby człowiek bez radości serca? To właśnie szczęśliwe serce kochającego człowieka jest źródłem tej wewnętrznej siły, która pozwala nam przetrwać wszelkie przeszkody lub niedogodności pojawiające się w życiu codziennym.

 

Jedynie miłość płynąca ze szczerego serca pozwala nie tylko artyście, ale i każdemu człowiekowi tworzyć prawdziwie unikalne rzeczy i przekraczać dotychczasowe granice własnych możliwości, bo robimy to z czystej intencji serca, która jest nie do pokonania – a nienawiść, zazdrość czy złośliwość to emocje, które w mojej skromnej opinii tylko niszczą i dlatego nie zwracam na nie uwagi. Nawet jeśli te złe emocje są skierowane wobec mnie. Ale jeśli ktoś lubi czuć tę negatywność, to jest to decyzja tej osoby.

 

Jak przejawia się ta radość serca w moich obrazach? Każdy obraz, bez względu na jego tematykę, tworzę bezpośrednio z serca. W każdym dziele odbiorca znajduje nie tylko kolory, strukturę, szkic itd. – ale również emocje, które kolekcjoner sztuki otrzymuje wraz z obrazem. Ponieważ samo stworzenie dzieła to jedno, ale to, aby przy każdym obdarzeniu go spojrzeniem cieszyło ono oczy jego odbiorcy – to już inna kwestia, która jest nieodłącznym elementem naszego procesu twórczego.

 

  1. Czy gdybym chciał u Pani zamówić obraz, to czy istnieje taka możliwość? Jeśli tak, to jakie parametry są niezbędne do ustalenia? Wymiary obrazu, technika, zastosowane farby? Zastanawiam się, co jeszcze… Aha! Cena?

 

Tak, oczywiście można złożyć zamówienie zarówno bezpośrednio u mnie, jak i u mojego brata albo wybrać już istniejący obraz z Galerii. Takie szczegóły jak: tematyka, technika, ilość kolorów, rozmiar, czy rodzaj płótna, termin wykonania itp. ustalamy na samym początku. Jeśli chodzi o cenę to, jesteśmy osobami bardzo otwartymi na negocjacje w tym zakresie i dla nas największym szczęściem jest to, gdy widzimy radość w oczach miłośnika sztuki, bo wtedy wiemy, że ta osoba będzie szanowała nasz obraz przez całe swoje życie, a nie rzuci go w kąt. Cena jest dla nas kwestią względną, ponieważ nigdy nie zwracamy uwagi na zasoby finansowe profesjonalnego kolekcjonera sztuki czy pasjonata sztuki – zamiast tego zwracamy uwagę na szacunek do sztuki. W artystycznym świecie powinien rządzić nie pieniądz, lecz unikatowość i artystyczne doznania zarówno artysty, jak i odbiorcy.

 

 

  1. Na koniec proszę powiedzieć coś więcej o tym, jak Pani obrazy są postrzegane przez szerszą publiczność, ludzi takich jak ja, a jak oceniają je wyrafinowani znawcy sztuki?

 

Podczas wernisaży zarówno w Polsce jak i na świecie słyszeliśmy już wiele razy, że są one unikatowe, pełne energii, przyciągające i niepowtarzalne — z czego się bardzo cieszymy, bo dla nas artystów jest to najważniejsze. Tym, co można zauważyć od razu, jest to, iż styl i technika brata są kompletnie inne niż moje, co dostrzegło wiele osób, również podczas wystaw odbywających się w  Rzeszowie. Nie będę dzieliła tutaj społeczności na odrębne grupy, gdyż podziałów nie lubię, bo jedynie to, co nas wszystkich różni to to, że w dniu urodzenia otrzymaliśmy odmienne możliwości niż inni. Ale zapewniam:  każdy z nas posiada wrażliwość na sztukę wszelkiego rodzaju, tylko z różnym stopniem znajomości tego tematu ze względu na wspomniane możliwości związane ze środowiskiem, w jakim przychodzimy na świat. Każda opinia, zarówno pozytywna, jak i negatywna (ale konstruktywna), jest dla nas istotna i cenna. Wszystko bierzemy pod uwagę, bo rozwijać należy się stale.

 

 

  1. Która z Pani artystycznych pasji zajmuje w Pani sercu pierwsze miejsce – malowanie obrazów czy gra na fortepianie?

 

Obydwie pasje znajdują się dla mnie na pierwszym miejscu — ex aequo. To jak maluję, zawdzięczam muzyce, które gra we mnie każdego dnia i każdej nocy.

 

  1. Życzymy kolejnych sukcesów i nie zapominania o Rzeszowie – mieście, w którym zarówno Pani, jak i brat się urodziliście. W związku ze zbliżającymi się Walentynkami czego chciałaby Pani życzyć?

 

Dziękujemy za piękne życzenia i oczywiście o Rzeszowie nie zapomnimy.

 

Odnośnie Walentynek – przede wszystkim niech szczęście i zdrowie wypełnia serce nas wszystkich nie tylko 14 lutego, lecz także i każdego kolejnego dnia przez całą resztę życia i co więcej: niech każdy żyje zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

Dodaj komentarz