Już po Targach Wolontariatu w I LO w Rzeszowie

Opublikowane przez Redaktor, 19.03.2016 r. o godz. 09:05

fot. R. Fajger

Już po Targach Wolontariatu w I LO w Rzeszowie

Dzień 18 marca 2016 roku obfitował w wiele wydarzeń na terenie Rzeszowa, ale jednym z ważniejszych w życiu organizacji społecznych z terenu powiatu rzeszowskiego były targi wolontariatu.

A gdzie?

W salach najstarszej szkoły w Rzeszowie – I liceum Ogólnokształcącym przy ul. 3-go maja.

Udział w prezentacjach wzięło kilkanaście organizacji i fundacji głównie z terenu Rzeszowa. Poza prezentacją na stanowiskach, były również prelekcje przedstawicieli stowarzyszeń, wystawiających się w I liceum.

Co oferowano?

Przede wszystkim możliwość zdobycia dodatkowego doświadczenia, poznania nowych ludzi i nawiązania bezcennych kontaktów, działając w ramach wolontariatu.

Teraz należy zadać kolejne pytanie, kto się wystawiał?

Wśród organizacji były Rzeszowskie Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta, Hospicjum dla chorych dzieci, Schronisko Kundelek, Akademia Przyszłości, Fundacja Mam Marzenia, Caritas i wiele innych. Targi były skierowane przede wszystkim do młodzieży szkolnej. Forma miała zachęcać na rzecz działalności woluntarystycznej.

Czy impreza się udała?

Oczywiście, że tak, a świadczyły o tym chociażby tłumy przewijające się przez małą salkę, w której kotłowało się kilkanaście organizacji. Było ciasno, to fakt, ale nikt nie spodziewał się takiego sukcesu. Wszystko to zawdzięczamy oczywiście piątce szalonych ludzi, którzy jeszcze dwa miesiące temu nie byli znani, a teraz mówi o nich cały Rzeszów.

A kim są?

Oczywiście Wolontariatem Inspirowani, w ilości pięciu sztuk ludzkich. To właśnie oni dają dobry przykład rzeszowskiej młodzieży, zachęcając ich do większej aktywności i poświęcenia.

Zapytano mnie czy warto było zorganizować tego typu imprezę?

Warto, to mało powiedziane. Jest to innowacyjne spotkanie w skali kraju, bo do tej pory nie spotkałem się z takim wydarzeniem, które promowałoby poświęcenie na rzecz innych. Kreatywność młodych ludzi jest olbrzymia, biorąc pod uwagę nawał obowiązków związanych z życiem codziennym oraz szkołą. Ale tylko mogę ich podziwiać za to i życzyć dalszych sukcesów w zachęcaniu innych do działania w wolontariacie. Korzyścią dodatkową jest to, że kiedyś ktoś może te działania zauważyć i zaproponować młodemu człowiekowi pracę, która wówczas nie będzie już wolontariatem, tylko utrzymaniem. Można połączyć pasję z rozwojem osobistym, pomoc z samorealizacją i nie bycie obojętnym na biedę w bardzo prosty sposób, uwrażliwiając się.

Tekst i fot. Robert Fajger

Dodaj komentarz